Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

[6/03/09]

Posted on 6 marca 2009 by admin

zimno. węwnątrz, na zewnątrz, tak. przywołuję aniołów i wszystkich świętych. e. ma gębę po uszy, mlaska językiem na wszystkie strony świata. jej ostry, męski głos, skrzypi od słów. mroźny potok zalewa wszystkim usta. j. płacze oczami, przegryza nieufność kawałkiem tostu. na zewnątrz słońce huśta się na drzewach. a. pyta czy ufam ludziom, a ja pytam…

Continue reading

[5/03/09]

Posted on 5 marca 2009 by admin

a więc słowo sie rzekło. realne. słyszalne. czytalne. po latach upierzonych wędrówek w myśleniu, czas na wędrówki w zamyśleniu. na ile bóg pozwoli, głód nada sens, a wiara siłę. stworzyć nowy początek. nowy porządek świata. nową energię, co wypełni po brzegi światłem, zmobilizuje do ruchu, doda skrzydeł do lotu na własny rachunek sumienia. jak kiedyś,…

Continue reading

Okna

Posted on 23 lipca 2008 by admin

Kilka lat temu odkrylem kilkanascie wlasnorecznie naszkicowanych rysunkow. Rysunki przedstawialy budynki mieszkalne zawieszone w przestrzeni. Kazdy budynek posiadal dwa okna, ale nigdzie nie moglem dostrzec drzwi. Drzwi byly poza zasiegiem wzroku, poza zasiegiem olowka. Mieszkam na poddaszu. Mam okno z widokiem na niebo. Leze na podlodze i przenikam wzrokiem szybe. Za szyba gwiazdy i ledwie…

Continue reading

Jurrasic Coastal Path- wędrówka wielkanocna

Posted on 25 marca 2008 by admin

Wyjeżdamy z Bristolu do Exeter porannym pociągiem. Trasa niezbyt ciekawa- choćby dlatego, że pokonywaliśmy ją już wcześniej wiele razy w drodze do Północnego Devonu czy bardziej na południe- do Cornwalii. Kilka godzin podróży Agnieszka spędza w półśnie, a ja próbuję naszkicować jakiś prowizoryczny plan wyprawy. Naszym celem jest Jurrasic Coastal Path- pokonanie choćby części trasy na nogach z noclegiem w namiocie. W marcu noce są jeszcze zimne, ale wspólnie stwierdzamy, że jedną noc w namiocie jesteśmy w stanie przeżyć. Dworzec kolejowy St Davis w Exeter jest nieco oddalony od centrum miasta i dworca autobusowego, skad wyruszymy do Beer, małej, rybackiej wioski- początek naszej pieszej wedrówki. Po konsultacji z kilkoma porannymi przechodniami udaje nam się dotrzeć do dworca na czas.

Continue reading
Posted on 7 stycznia 2008 by admin

Od kilku miesięcy Ilona Iłowiecka publikuje korespondencje z Kosowa. Teksty krótkie, dobrze sformułowane, etnologiczne. Nie ma w nich przemadrzałych słów czy sensacji. Jest zwyczajność, codzienność ludzi, która wbrew poglądam niektórych może zainteresować. Lektura bloga Ilony Iłowieckiej dostarcza mi więcej, niż lektura przewodnika turystycznego czy ulotki informacyjnej o Kosowie. Zwyczajność może zachwycać. Wbrew tendencjom kultury, która…

Continue reading
Posted on 28 grudnia 2007 by admin

Piszę niecodziennie, to widać. Widuję codzienność nieopisywalną, która zamiast mieścić sie w notesie, nie mieści się w głowie. Owa codzienność często rujnuje moje myśli, przykleja się do warg, zakleja je szczelnie, słowa stają sie niewypowiedziane, a zdania niedokończone. Mam niemy syndrom. Za to nie brakuje mi oczu- patrzą to tu to tam, przyklejają sie do…

Continue reading

Jednodniówka między Lynmouth i Lynton

Posted on 24 czerwca 20077 października 2021 by admin

Poranny pociąg do Taunton odjeżdża punktualnie. Za oknem deszcz naigrywa sie ze wschodzącego słońca. Nieliczni pasażerowie czytają gazety, gryzą kanapki lub, zamyśleni, odlatują w niebo… Godzinę poźniej autobus linii 300 z odkrytym dachem zabiera nas wgłąb Exmoor National Park. Po drodze mijamy odwiedzony już kiedyś Dunster, kierowca robi niewielką przerwę przy plaży w Minehead i…

Continue reading
Posted on 4 kwietnia 2006 by admin

Pociag z Warszawy Zachodniej do Hajnowki przez Siedlce wjedzie na tor osiemnasty przy peronie czwartym. Ludzie gnaja na peron pokonujac stopnie nie dzialajacych od miesiaca ruchomych schodow. Kobieta probuje wytlumaczyc dziewczynce ze siusiu teraz zrobic nie moze bo pociag nadjezdza i zeby sie na jakis czas powstrzymala.Pan w musztardowkach zwija nerwowo gazete w rulon i…

Continue reading
Posted on 5 marca 2006 by admin

Co kilka dni zamawiam angielskie sniadanie w jednej z angielskich restauracji, wypijam kilka filizanek cappucino po przystepnej cenie, przysluchuje sie konwersacjom nieznajomych, rysuje symbole na rogu serwetki, tesknie za czyms lub za kims, marze o czyms lub o kims. Czasem placze. Niby ze cos wpadlo do oka ide do toalety zmyc swoja slabosc. Matka mawiala-…

Continue reading
Posted on 3 marca 2006 by admin

wstawaj idziemy do kosciola- mowila matka- a on wstawal. wdziewal najlepsze buty, jakie mogl znalezc w szafie, najlepsze i najmodniejsze spodnie, najdrozszy sweter i najeleganszy plaszcz. przed kosciolem zdejmowal najmodniejsza czapke. zegnal sie najlepiej jak potrafil przed obrazem Najswietszej panienki. siadal zawsze w pierwszej lawce wpatrujac sie w ornament na oltarzu. sluchal kazan z rozdziawiona…

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme