zanim zasnę ułożę myśli w zgrabny stos, uwiecznię czas miniony w teraźniejszej formie, rozpalę płomień w snach, pozbieram okruchy dnia, zaufam gwiazdom. szeptem rozniecę noc. odwiedzę światy zaprzeszłe i zaprzyszłe. przylgnę do nich jak dziecko. schowam się w ramionach słów i znaczeń zanurzę w szczelinach dłoni. zamienię miłość w życie.
[06/12/09]
[zasiedziałem się, zapomniałem się, zadomowiłem się, zamknąłem się, zaszyłem się, zatwierdziłem się] gdy dom zaczyna być twierdzą, należy go zburzyć. wydostać sie na zewnatrz. uwolnić ręce i nogi, przyspieszyc oddech, wyostrzyc pole widzenia. zwymiotowac stechlizne pokoi, zmyć powierzchnę scian. spacer pod nogami. mijanie i trwanie. trwanie i mijanie. ucieczka w czas, czasowo niedostepna przestrzen. udomawianie…
[11/10/09]
[pazdziernikowy striptiz. gra w rozbieranego. darmowe show za oknem. kontemplacja zachodzacego slonca. znikanie. opadanie. zasypianie. naga prawda. jesienna melancholia. zadumanie od mysli do mysli. powolne autobusy. droga kawa. slodka pociecha.] ucieczka. skok w boczną drogę. marsz w stronę słońca. pomału. pod nogami dywan wielolistny. ponad głową fala wiatru. j. postanawia zniknac. na jakis czas. gór…
[06/10/09]
Jesień. Czas wzmożonej grawitacji. Lekcja plastyki. Lustra kałuż pod nogami. Zbieranina lisci, kasztanow, zoledzi, pajeczyn, kolorow, ciszy. Terapia wzrokowa. Jestem. Czas wymienić buty, zmienic skore na zime. Rozpalić ogień w piecu, nakarmić oczy, rozgrzac dusze do czerwonosci. Zycie zaczyna się tu i teraz. Znowu. Dzień po dniu. Od nowa. Codziennie. Zyje się. Pomalutku. Z przerwami…
[29/09/09]
[początek czwartego zabicia psa; fragmenty zycia rozrzucone w czasie, lekcja prawdy, rachunek sumienia. chwile, ułamki sekund, mysli strumieniem pod prad.] duszno. łapię wiatr w dlonie, piję lapczywie. gorycz. osiemnascie stopni celsjusza, cisnienie niskie, zachmurzenie czesciowe, wilgotnosc ponad normę. szczescie według Ziglara i Kopmeyera- staram sie uwierzyc w proste recepty nie robiac uwag zwrotnych. po drodze…
[23/09/09]
Tam i z powrotem. Głód wypowiedzi i brak słów. Na skrawku koszuli zawiazuję codzienność w mocny supeł. Czasem nie do rozsuplania. Nigdy przedtem pisanie nie bolało tak mocno, nie pociło się tak mokro, nie krzyczało tak cicho. Nigdy przedtem rzeczywistość nie dawała tak w łeb. Senność, marzenia we mgle; spisuję stan majątku na luznej, poszarpanej…
[23/08/09]
Od czasu do czasu odmladzam notatki z przeszlosci, wygladzam pozginane rabki zdarzen, poleruje milczace litery i symbole, rozkoszuje sie widokiem zdan zdjetych z terzniejszosci. szukam siebie w drobinach slow, w kalamburach pamieci. chociaz zyje tu i teraz zyje wtedy i tam na zmiane. mysli utopione w krwiobiegu historii, wyzieraja o porach dziennych i nocnych, zycie…
[30/07/09]
powoli zacierają się granice czasu. zlizuję noc w poludnie. zaczynam dzien o polnocy. kawa zablizni zmęczenie. podsluchuję dzwiekow dzwonu kondraka jana z lubelskiej federacji bardow, wiatr muska mi pozostalosci wczorajszych mysli. lekko, na palcach, tancze jak mi zagraja. skrzypce. a. wpleciona w zylki codziennosci, obecna w krwiobiegu czasu, rozlana w ciszy. choc tak niewiele mowi,…
[15/07/09]
przygladam sie sobie z naganna skromnoscia. lustro wygladza zgiecia na eleganckiej koszuli, nie dostrzega porannych zmarszczek na czole, spiochow w kacikach oczu, ukrytego leku w sercu. w spoconych rekach trzymam niewyrazna mape przyszlosci. nadzieja, gluptaska, ma mnie w garsci. rzucam sie w morze pytan, w dyktando mysli, prosto w oczy. z aniolem strozem za reke,…
O serii
„Obrazki z końca świata” to zbiór krótkich, czasem przypadkowych tekstów z podróży autora na przysłowiowy „Koniec świata”, w Beskid Niski i Bieszczady.
