Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

Zanim zasnę

Posted on 13 grudnia 2009 by admin

zanim zasnę ułożę myśli w zgrabny stos, uwiecznię czas miniony w teraźniejszej formie, rozpalę płomień w snach, pozbieram okruchy dnia, zaufam gwiazdom. szeptem rozniecę noc. odwiedzę światy zaprzeszłe i zaprzyszłe. przylgnę do nich jak dziecko. schowam się w ramionach słów i znaczeń zanurzę w szczelinach dłoni. zamienię miłość w życie.

Continue reading

[06/12/09]

Posted on 6 grudnia 2009 by admin

[zasiedziałem się, zapomniałem się, zadomowiłem się, zamknąłem się, zaszyłem się, zatwierdziłem się] gdy dom zaczyna być twierdzą, należy go zburzyć. wydostać sie na zewnatrz. uwolnić ręce i nogi, przyspieszyc oddech, wyostrzyc pole widzenia. zwymiotowac stechlizne pokoi, zmyć powierzchnę scian. spacer pod nogami. mijanie i trwanie. trwanie i mijanie. ucieczka w czas, czasowo niedostepna przestrzen. udomawianie…

Continue reading

[11/10/09]

Posted on 11 października 2009 by admin

[pazdziernikowy striptiz. gra w rozbieranego. darmowe show za oknem. kontemplacja zachodzacego slonca. znikanie. opadanie. zasypianie. naga prawda. jesienna melancholia. zadumanie od mysli do mysli. powolne autobusy. droga kawa. slodka pociecha.] ucieczka. skok w boczną drogę. marsz w stronę słońca. pomału. pod nogami dywan wielolistny. ponad głową fala wiatru. j. postanawia zniknac. na jakis czas. gór…

Continue reading

[06/10/09]

Posted on 6 października 2009 by admin

Jesień. Czas wzmożonej grawitacji. Lekcja plastyki. Lustra kałuż pod nogami. Zbieranina lisci, kasztanow, zoledzi, pajeczyn, kolorow, ciszy. Terapia wzrokowa. Jestem. Czas wymienić buty, zmienic skore na zime. Rozpalić ogień w piecu, nakarmić oczy, rozgrzac dusze do czerwonosci. Zycie zaczyna się tu i teraz. Znowu. Dzień po dniu. Od nowa. Codziennie. Zyje się. Pomalutku. Z przerwami…

Continue reading

[29/09/09]

Posted on 29 września 2009 by admin

[początek czwartego zabicia psa; fragmenty zycia rozrzucone w czasie, lekcja prawdy, rachunek sumienia. chwile, ułamki sekund, mysli strumieniem pod prad.] duszno. łapię wiatr w dlonie, piję lapczywie. gorycz. osiemnascie stopni celsjusza, cisnienie niskie, zachmurzenie czesciowe, wilgotnosc ponad normę. szczescie według Ziglara i Kopmeyera- staram sie uwierzyc w proste recepty nie robiac uwag zwrotnych. po drodze…

Continue reading

[23/09/09]

Posted on 23 września 2009 by admin

Tam i z powrotem. Głód wypowiedzi i brak słów. Na skrawku koszuli zawiazuję codzienność w mocny supeł. Czasem nie do rozsuplania. Nigdy przedtem pisanie nie bolało tak mocno, nie pociło się tak mokro, nie krzyczało tak cicho. Nigdy przedtem rzeczywistość nie dawała tak w łeb. Senność, marzenia we mgle; spisuję stan majątku na luznej, poszarpanej…

Continue reading

[23/08/09]

Posted on 24 sierpnia 2009 by admin

Od czasu do czasu odmladzam notatki z przeszlosci, wygladzam pozginane rabki zdarzen, poleruje milczace litery i symbole, rozkoszuje sie widokiem zdan zdjetych z terzniejszosci. szukam siebie w drobinach slow, w kalamburach pamieci. chociaz zyje tu i teraz zyje wtedy i tam na zmiane. mysli utopione w krwiobiegu historii, wyzieraja o porach dziennych i nocnych, zycie…

Continue reading

[30/07/09]

Posted on 30 lipca 2009 by admin

powoli zacierają się granice czasu. zlizuję noc w poludnie. zaczynam dzien o polnocy. kawa zablizni zmęczenie. podsluchuję dzwiekow dzwonu kondraka jana z lubelskiej federacji bardow, wiatr muska mi pozostalosci wczorajszych mysli. lekko, na palcach, tancze jak mi zagraja. skrzypce. a. wpleciona w zylki codziennosci, obecna w krwiobiegu czasu, rozlana w ciszy. choc tak niewiele mowi,…

Continue reading

[15/07/09]

Posted on 15 lipca 2009 by admin

przygladam sie sobie z naganna skromnoscia. lustro wygladza zgiecia na eleganckiej koszuli, nie dostrzega porannych zmarszczek na czole, spiochow w kacikach oczu, ukrytego leku w sercu. w spoconych rekach trzymam niewyrazna mape przyszlosci. nadzieja, gluptaska, ma mnie w garsci. rzucam sie w morze pytan, w dyktando mysli, prosto w oczy. z aniolem strozem za reke,…

Continue reading

O serii

Posted on 14 lipca 2009 by admin

„Obrazki z końca świata” to zbiór krótkich, czasem przypadkowych tekstów z podróży autora na przysłowiowy „Koniec świata”, w Beskid Niski i Bieszczady.

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme