Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

[26/03/09]

Posted on 26 marca 2009 by admin

linia nocy. naszkicowana w pośpiechu, na życzenie. chwila snu. letarg błogi. cisza nie ta, ksztusząca się skrzypieniem drzwi, drżeniem okien, wyciem łóżek pod ciężarem snów. r. szuka muzyki w szafie, cierpi na ból dźwięku. d. w otwartych ustach przeżuwa powietrze, zamarł na wznak, w kształcie krzyża. j. ogląda spóźnioną bajkę na dobranoc, dorosłość wtacza się…

Continue reading

[25/03/09]

Posted on 25 marca 2009 by admin

.dom na skraju łąki, w dolinie, podniebie. szykuje się wiosna, w magnoliach i sasankach, w wymierzonej pod rozmiar sukience traw. słońce mruga czasem okiem, aż żar. w porywach wiatru czai się deszcz. prasole na baczność gotowe do tańca, że hej. a. ostrożnie przemierza przestrzeń wzdłuż prześcieradła, nietknięta, udaje, że śpi. do słowa daleko, bo za…

Continue reading

[20/03/09]

Posted on 20 marca 2009 by admin

czekoladowa noc, pod kołdrą historia własnych narodzin, płomienie świecy zdmuchnięte jednym ruchem ust, marzenie ukryte pod tajemnicą dymu. raz w roku w jednym rzędzie z Owidiuszem, Napoleonem Bonaparte, Skinnerem i hetmanem Mazepą. historia początku. pierwszego oddechu, pierwszego ruchu ręką, pierwszego mrugnięcia, pierwszego słowa, pierwszego krzyku. powrót cudu. święto ciszy. dżungla słów, życzeń tradycyjnych, kartek wirtualnych,…

Continue reading

[19/03/09]

Posted on 19 marca 2009 by admin

słodko kończę dzień, zasługując na pajdę razowego chleba z masłem orzechowym. przegryzam zawzięcie każdą chwilę, oblizuję każdą sekundę kurczącego się czasu. takie moje ostatki przed jutrem. w oknach gasną światła, łożka skrzypią od obolałych ciał, gdzieniegdzie wszyscy święci bawia się w chowanego, gdzieindziej ni żywego ducha. w nocy topią się mury miasta. sny kłębią się…

Continue reading

[18/03/09]

Posted on 18 marca 2009 by admin

między dniami cisza marcowa. uczę się życia teraz, od samego początku. boli rutyna, niepewność i bezsilność, a w duszy gra wiosna. czytając notatki aldarona, cierpię na odpływ, czekając na przypływ. brak mi ludzi- wokół i we mnie, świadomości oddechu w ciszy. śnią mi się ręce, od brzegu do brzegu. jestem rzeką, która wyschła. wody mi…

Continue reading

[zapiski z nocnego dyżuru]

Posted on 16 marca 2009 by admin

plączą się od ściany do ściany, przeklinają życie- jednemu ukradli skarpetki, innemu strzykawkę. niektórzy siedzą zgarbieni w pojedynkę, inni w grupie próbują opanować krzyk. niektórzy dojadają mamałygę z ryżu i warzyw, inni chowają twarz w prostokącie koca. r. znalazł telewizor na kingsdown, w. nic dziś nie znalazł, nawet kawałka chleba. n. ma dreszcze, krople spływają…

Continue reading

[15/03/09]

Posted on 15 marca 2009 by admin

nasłonecznienie wysokie. lekkie stężenie myśli. w telewizji recesja, wojna i koniec świata- w radiu czerwony tulipan- zawikłany uwikłany- tylko jak się z tego wyrwać- pustka boli. pod stopami skrzypi wiosenna trawa, miękkie lądowanie palców, łaskotanie pięt. doświadczanie życia na bosaka. a.k. rozpaczliwie szuka drogi, droga pnie się ku górom, góry jak najbardziej święte. coraz mniej…

Continue reading

[14/03/09]

Posted on 14 marca 2009 by admin

[wymarzyła mi się nirvana-  otrzepałem sie z kurzu lat, uzbroiłem w niepewność dni; rozrzuciłem chłód poranków i zmierzchów w oceanie słów, poleciałem z wiatrem; przylgnąłem do ziemi jak trawa, w trawie zanurzyłem oczy, rosą przemyłem sen; narąbałem drzewa, zbudowałem szałas, rozpaliłem ogień spaliłem się w popiół]

Continue reading

[8/03/09]

Posted on 8 marca 2009 by admin

[wstęp do psychologii płci] bawię się okruszkami imion od a do zet. lubieżnie przeglądam światy zaprzeszłe. dodaję kolejne litery do spisu treści.  dzień kobiety we mnie. o połowę za dużo albo dwie. dwunastego września roku pańskiego i.s. wplątuje szereg Kamili, Lidek, Oli, Ani, Goś i Eliz w resztki moich włosów.  do dziś trudno je z…

Continue reading

[7/03/09]

Posted on 8 marca 2009 by admin

pisze się miniony dzień po pólnocy. kawa wódka wyznanie w kącie na pięcie. kroków kroczna melodia wśród jezior, bagien i traw.  przegryzam dzień kawałkiem jabłka ewy. słońce uwięzione w porywach zimowego wiatru. majaczy mi się czas, a wszyscy święci zachwyceni modlitwą dzielą się na pół. jeszcze wszystko przede mną.

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 13
  • 14
  • 15
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme