Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

dzień dobrych ludzi, często nieświętych

Posted on 1 listopada 2025 by Bogdan Miklusz

nie wyglądających z ram obrazów, a obecnych tu i teraz. bez nadprzyrodzonych mocy, za to z przyrodzoną umiejętnością czynienia dobra. nie czczonych kadzidłem i modlitwą a obdarzanych wdzięcznością. gdy zapytasz dziecko jakich zna świętych być może wymieni Walentego albo Mikołaja, ich wiedza ograniczy się do teorii zamkniętej w książkach. gdy zapytasz dziecko jakich zna dobrych…

Continue reading

01.12.22

Posted on 1 grudnia 2022 by Bogdan Miklusz

wzdłuż Białej trzask rozmarzających traw i krzyk budzących się gawronów. strumień nabiera rozpędu. przestrzeń odarta jest dziś z barw, szary krajobraz rozpływa się w dymie i oddechu przechodniów. stawiam kroki powoli, nogi dziś ciężkie i obolałe. pod stopami hałasują wilgotne liście, glina wtapia się w buty, myśli zbierają się w kłęby, rozpryskują o korony drzew….

Continue reading

06/01/12

Posted on 6 stycznia 2012 by admin

wigilia na wiarę. od ryby po grecku i niemego karpia, od kutii i grochu z kapustą. od historii dłubanej latami w starożytnych księgach, od czasu, gdy naiwne dziecko ma więcej radości niż sceptyczny dorosły. od ducha wspólnej kolędy w powietrzu i zapachu przypraw. nie uczestniczę w sporze o istnienie Boga; nie kłócę się o prawdę….

Continue reading

01/01/12

Posted on 1 stycznia 201219 listopada 2021 by admin

Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to jedyne miejsce, w ktorym czuje sie bezpiecznie; znam kazdy zakamarek minionego czasu, kazda przebyta sciezke i droge, kazda bezpowrotna chwile. Nudzi mnie szara…

Continue reading

31/12/11

Posted on 31 grudnia 2011 by admin

Cisza nie ta. W rytmie petard i iluminacji ognia. Refleksja nad śmiercią każdej sekundy; wewnątrz czasu jest jeszcze miejsce na nadzieję. To, co przeminęło, nie odeszło- szczątki wspomnień, urywki słów, fragmenty fotografii zapodziały się w myślach przez długie godziny, zagnieździły na stałe w osobistej historii na przyszłość. Był Nowy Rok w Polańczyku w śniegu po…

Continue reading

04/04/11

Posted on 4 kwietnia 2011 by admin

Jestem świadkiem codzienności. Mijam ludzi na ulicy, podglądam sąsiadów, podsłuchuję dialogów kobiet w sklepie, obserwuję pracujących mężczyzn w ogrodzie, bawiące się dzieci na podwórkach, przedrzeźniam agresywne psy, głaskam koty przybłędy. Życie toczy się mimochodem, powoli. Coraz częściej dostrzegam w tym jakiś nieokiełznany cud, banalne czynności i rutyna są w stanie przewrócić świat do góry nogami….

Continue reading

03/04/11

Posted on 3 kwietnia 2011 by admin

Spacer do Kąśny Dolnej, pod słońce i za rękę. Niedzielne popołudnie w Parku Paderewskiego, obiad w restauracji w Ciężkowicach. Rosół i barszcz czerwony smakuje znakomicie, naleśniki z serem i pieczarkami na długo żegnają uczucie głodu. Rozmowy o sprawach wielkich i przyziemnych, pomysły na życie wcale nie są proste. Zostawiam ślady na ścieżkach i wąskich dróżkach,…

Continue reading

02/04/11

Posted on 2 kwietnia 2011 by admin

Jeśli nie mamy prawdziwych przyjaciół, próbujemy sobie ich stworzyć. Otaczamy się coraz większą ilością ludzi i wmawiamy sobie, że już nie jesteśmy samotni. Dopiero, gdy uświadomimy sobie, jak mało nas łączy, przeżywamy rodzaj pourazowej traumy; prawda w oczy kole mocniej niż róża- zdajemy sobie sprawę, jak bardzo jesteśmy od siebie daleko. Dziś, jak nigdy dotąd,…

Continue reading

01/04/11

Posted on 1 kwietnia 2011 by admin

Znowu zgubiłem kilka dni, pomyliły mi się przestrzenie i godziny, nieskutecznie próbowałem załatać uciekający czas kawałkami myśli, które jak na złość nie dały się uformować, wolały być zawiesiną w powietrzu niż cegłą w miniaturze. Życie wypełniły banalne czynności, syzyfowe prace od rana do wieczora, spacery pod słońce, pokątne obserwacje bez wyraźnych wniosków, zabawa w berka…

Continue reading

[o szczęściu i nie]

Posted on 29 marca 2011 by admin

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i za siedmioma rzekami, żyła sobie dziewczynka. Tak z reguły zaczynają się wszystkie bajki, które pamiętamy z dzieciństwa. Nie zdajemy sobie sprawy, jak dobra jest nasza pamięć, bo w większości przypadków postrzegamy szczęście w kategoriach bajkowego raju. Podświadomie dążymy do szczęścia, które wyidealizowała dziecięca historia, szukamy punktu zaczepienia w…

Continue reading
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme