Poranny pociąg do Taunton odjeżdża punktualnie. Za oknem deszcz naigrywa sie ze wschodzącego słońca. Nieliczni pasażerowie czytają gazety, gryzą kanapki lub, zamyśleni, odlatują w niebo…
Godzinę poźniej autobus linii 300 z odkrytym dachem zabiera nas wgłąb Exmoor National Park. Po drodze mijamy odwiedzony już kiedyś Dunster, kierowca robi niewielką przerwę przy plaży w Minehead i ruszamy dalej. Pniemy sie stromą drogą w kierunku Parlock, ponoć jest to najbardziej stroma droga w całej Anglii, więc czujemy respekt. Posilamy sie przy okazji czarnym chlebem, tanią kiełbasą z supermarketu i świeźa sałatą. Dech zapiera widok z County Gate- granicy Somerset i Dewon- na morze, wzgórza i doliny… Mimo deszczu oczy się cieszą. Myśli lgną do szyby.
W Lynmouth widok na skały, zaczerwienione od uderzeń wody. W głebi zarys Walii, po drugiej stronie Zatoki. Idziemy szlakiem w stronę Lynton, pod górę, stromą ścieżką. Po drodze mijamy kolejkę linową, łączącą Lynmouth i Lynton. Oddychamy głęboko świeżym powietrzem. Dobrze oznaczonym szlakiem wędrujemy na zachód, w stronę Valley of Rocks. Robimy kilka przerw, korzystając z przydrożnych ławeczek. Pochłaniają nas obrazki morza i skał. Kadrujemy je we wspomnieniach na zawsze. Niedaleko Valley of Rocks ścieżka wiedzie bardzo blisko przepaści. Zalewa mnie lęk wysokości, efekt wyprawy do hiszpańskich gór Monserrat, gdzie o mały włos nie straciłem kiedyś życia. Po długiej przerwie przełamałem opory i udało mi sie przeprawić na drugą stronę Valley of Rocks.
Opłaciło się. Wrzosowiska urzekły mnie i przegnały resztki strachu. Na drodze stanęły zaś dzikie kozy, które obżerały sie liśćmi z pobliskich krzewów.
Ciepła herbata w stylowej herbaciarni smakowała wyśmienicie, ogrzała trochę zziębnięte od deszczu i wiatru ciało.
Droga powrotna doliną, wśród wrzosów. Śliska ścieżka prowadzi nas do Lynton. Krótki postój, przekąska w miejscowym barze i droga powrotna do Lynmouth. Potem muszle z plaży same wpadają do worka. Krótki spacer po okolicy w stronę Water meet i powrotna podróż autobusem z odkrytym dachem do Taunton.
Słońce zachodzi o wpół do dziesiątej. Wrażenia zostaja.
