Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

Jednodniówka między Lynmouth i Lynton

Posted on 24 czerwca 20077 października 2021 by admin

Poranny pociąg do Taunton odjeżdża punktualnie. Za oknem deszcz naigrywa sie ze wschodzącego słońca. Nieliczni pasażerowie czytają gazety, gryzą kanapki lub, zamyśleni, odlatują w niebo…
Godzinę poźniej autobus linii 300 z odkrytym dachem zabiera nas wgłąb Exmoor National Park. Po drodze mijamy odwiedzony już kiedyś Dunster, kierowca robi niewielką przerwę przy plaży w Minehead i ruszamy dalej. Pniemy sie stromą drogą w kierunku Parlock, ponoć jest to najbardziej stroma droga w całej Anglii, więc czujemy respekt. Posilamy sie przy okazji czarnym chlebem, tanią kiełbasą z supermarketu i świeźa sałatą. Dech zapiera widok z County Gate- granicy Somerset i Dewon- na morze, wzgórza i doliny… Mimo deszczu oczy się cieszą. Myśli lgną do szyby.

W Lynmouth widok na skały, zaczerwienione od uderzeń wody. W głebi zarys Walii, po drugiej stronie Zatoki. Idziemy szlakiem w stronę Lynton, pod górę, stromą ścieżką. Po drodze mijamy kolejkę linową, łączącą Lynmouth i Lynton. Oddychamy głęboko świeżym powietrzem. Dobrze oznaczonym szlakiem wędrujemy na zachód, w stronę Valley of Rocks. Robimy kilka przerw, korzystając z przydrożnych ławeczek. Pochłaniają nas obrazki morza i skał. Kadrujemy je we wspomnieniach na zawsze. Niedaleko Valley of Rocks ścieżka wiedzie bardzo blisko przepaści. Zalewa mnie lęk wysokości, efekt wyprawy do hiszpańskich gór Monserrat, gdzie o mały włos nie straciłem kiedyś życia. Po długiej przerwie przełamałem opory i udało mi sie przeprawić na drugą stronę Valley of Rocks.
Opłaciło się. Wrzosowiska urzekły mnie i przegnały resztki strachu. Na drodze stanęły zaś dzikie kozy, które obżerały sie liśćmi z pobliskich krzewów.
Ciepła herbata w stylowej herbaciarni smakowała wyśmienicie, ogrzała trochę zziębnięte od deszczu i wiatru ciało.

Droga powrotna doliną, wśród wrzosów. Śliska ścieżka prowadzi nas do Lynton. Krótki postój, przekąska w miejscowym barze i droga powrotna do Lynmouth. Potem muszle z plaży same wpadają do worka. Krótki spacer po okolicy w stronę Water meet i powrotna podróż autobusem z odkrytym dachem do Taunton.

Słońce zachodzi o wpół do dziesiątej. Wrażenia zostaja.

[Zdjęcia z wyprawy]

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme