Wróciła wiosna. Na zewnątrz ponad dziesięć stopni powyżej zera, w domu jakby mniej. Chleb z dżemem na śniadanie. Bochenek znika błyskawicznie. W Czarnej pieką pieczywo tradycyjnymi metodami bez dodatków spulchniaczy i środków konserwujących, choć jak przekonuje sprzedawczyni z pobliskiego sklepiku, większość z powodu niższej ceny preferuje zakonserwowany, nafaszerowany chemią chleb z Żarszyna. Piechotą, dziesięć kilometrów,…
