Czterdziesty pierwszy numer archiwalny Gazety Wyborczej przyniósł perłę. Reportaż o Heńku Bukiniście od Balzaka i Stachury. Jakaś cząstka wspólnoty z Nieznajomym. Smaczna treść na śniadanie. I wiosna na obiad. Narąbałem sobie dziś ognia na trzy dni. Nanosiłem kilkanaście litrów wody z pobliskiego strumienia. Nauczyłem się łapania słońca w garść. Przez prawie godzinę milczałem na werandzie…
