Tydzień temu na cmentarzu komunalnym w Ustrzykach spoczęła trumna z prochami Johanna, słynnego bieszczadzkiego zakapiora, rzeźbiarza i zbieracza runa leśnego. W jego ostatniej drodze towarzyszyła mu rodzina i przyjaciele, dołączyli nawet ci, którzy uważali go dzikusa i dziwaka. Jeszcze w styczniu pisały o nim „Przegląd” i rzeszowskie „Nowiny”, dla podkarpackiego dziennika Johann udzielił też ostatniego…
