Od kilku dni mam w sypialni radio, ustawione na ukraiński kanał, doświadczając jedności z narodem, który żyje jakby na wyciągnięcie ręki, za Sanem, pięć kilometrów na wschód. Język ukraiński odbudowuje też moją zranioną tożsamość, świadomie kształtuje nowy, świeży fundament pod starą, podniszczoną bryłę ojczyzny, do remontu. Z drugiej strony wprowadza zamęt, stawia trudne pytania na…
