Nocą, niepostrzeżenie, przyszła zima. Nanosiła trochę świeżego śniegu, wyziębiła izbę w chałupie, ukryła szczegóły życia pod białym puchem. Zawiązała nam szaliki pod szyją, nałożyła czapki na głowy, rękawiczki na dłonie. Poranna wyprawa po wodę ze strumienia, rozpalenie w kominku, gadka przy kawie, chleb ze szprotem w sosie pomidorowym, artykuł z Wyborczej o tych, którym się…
