Od czasu do czasu odwiedza mnie Zjawa. Tak nazywają miejscowi pana Marka, bezdomnego z Nowego Targu, który nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, bez przerwy ma coś do załatwienia to w Sanoku, to w Krakowie, to w Dukli. Wędruje piechotą albo jeździ stopem. Śpi tam, gdzie go noc zastanie. Czasem na przystanku autobusowym, innym razem…
20/01/11
Noc spędzam w dworcowej poczekalni. Długo nie mogę zasnąć. Jako jedyny jestem nie stąd, stąd jest za to grupa miejscowych bezdomnych, zajmujących większość ławek przy kaloryferach; niektórzy w stanie głębokiego uśpienia, inni w stanie alkoholowego upojenia. Część z nich, jak młody chłopak siedzący na parapecie, bezdomnym jest od czasu do czasu, wtedy kiedy akurat ma…
19/01/11
Wracam do siebie. Tak nazywam kawałek przestrzeni między Krynicą a Krościenkiem; wracam do domu. Świadomość przynależności do duchowych ojczyzn leczy poczucie wykorzenienia. Nie pozwala na śmierć tożsamości, rozpiętej na kilku niedorozwiniętych punktach, spinających moją kruchą osobowość w ładzie i składzie, jak pajęczyna. Karpaty, obok rodzinnej Warmii, są dziś miejscem duchowych powrotów. Najważniejszym przystankiem w podróży,…
18/01/11
Spaceruję z Agnieszką po opolskim rynku. Za każdym razem miasto sprawia na mnie lepsze wrażenie. Nie tylko estetyczne, ale i historyczne. Położone między Górnym a Dolnym Śląskiem, zawsze musiało walczyć o swoją tożsamość. Utrzymało się na mapie polskich województw, stało się siedzibą uniwersytetu, wydoroślało, wypiękniało. Agnieszka oprowadza mnie po mieście po swoich śladach. Wpisuje w…
17/01/11
Marcina poznaję na dworcu kolejowym w Opolu. W jego kawalerce na Zaodrzu rozmawiamy o filozofii podróży. Wspominamy miejsca i ludzi z naszych dalszych i bliższych wędrówek. Opowieść zagryzamy makaronem ze szpinakiem, popijając posiłek herbatą po turecku. Marcin opowiada o Iranie i Mongolii, pokazuje zdjęcia z jego magicznych wypraw. Kocha Mongolię za przestrzeń i ciszę, Iran…
16/01/11
Galeria handlowa Renoma we Wrocławiu otwarta jest codziennie do zmierzchu. Godzinami przesiaduję w Empiku, mając pod ręką cały świat. Tu nadrabiam zaległości czytelnicze, tu pogłębiam wiedzę, odpoczywam w wygodnym miękkim fotelu, gdy ból w krzyżu da o sobie znać, korzystam z automatu z kawą, gdy trzeba doprowadzić się do porzadku. Na obiad wychodzę do pobliskiego…
14/01/11
Pociąg osobowy do Iławy. Pociąg osobowy do Torunia. Pociąg osobowy do Poznania. Pociąg osobowy do Wrocławia. Nowy Rok, spóźniony o kilkanaście dni, spędzam na przesiadkach. Nie mam pojęcia, która jest godzina; po prostu podążam za głosem z megafonu, bezdusznie zmieniam perony i stacje, wymieniając drobne na kawę i hamburgery, bezdomne wiersze na papier toaletowy. Jakby…
15/01/11
Ich marzeniem jest podróż do Ameryki Południowej, za jednym zamachem chcą przeżyć wielokulturowy maraton w kilku krajach jednocześnie. Dorota, główny strateg wyprawy i Grzegorz, anioł pocieszyciel od jakoś tam będzie. Na razie mają bilet w garści i dużo planów, parę obowiązkowych szczepień i mnóstwo praktycznych informacji na czarną godzinę. Grzegorz słucha mnie uważnie i notuje…
08/12/10 [studnia]
Hannes nie szczędził potu, by dokopać się dna. Dwa miesiące morderczej harówki opłaciło się jednak. Trud przyniósł efekt, gdy na powierzchnię wypłynęła pierwsza woda. Patrzył z radością jak powolnie wypełnia ścianki studni. Jak unosi się do góry, jakby chciała do nieba. To była zdecydowanie święta woda, bez niej Hannes umarłby z pragnienia. Ludzie gromadzili się…
05/12/10 [fotografia]
Znalazł ją przez przypadek na strychu, grzebiąc w starych księgach. Właściwie nie była nic warta, nawet poświęcenia uwagi- kawałek zmurszałego papieru zadrukowanego czarno białym tuszem. Fotografia była stara i niewyraźna, nawet wprawne oko nie było w stanie określić co przedstawiała. Rozmazane cienie w szaro- burej przestrzeni. A jednak zakochał się w znalezisku od pierwszego wrażenia….
