Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

22/01/11

Posted on 22 stycznia 2011 by admin

Od czasu do czasu odwiedza mnie Zjawa. Tak nazywają miejscowi pana Marka, bezdomnego z Nowego Targu, który nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, bez przerwy ma coś do załatwienia to w Sanoku, to w Krakowie, to w Dukli. Wędruje piechotą albo jeździ stopem. Śpi tam, gdzie go noc zastanie. Czasem na przystanku autobusowym, innym razem…

Continue reading

20/01/11

Posted on 20 stycznia 2011 by admin

Noc spędzam w dworcowej poczekalni. Długo nie mogę zasnąć. Jako jedyny jestem nie stąd, stąd jest za to grupa miejscowych bezdomnych, zajmujących większość ławek przy kaloryferach; niektórzy w stanie głębokiego uśpienia, inni w stanie alkoholowego upojenia. Część z nich, jak młody chłopak siedzący na parapecie, bezdomnym jest od czasu do czasu, wtedy kiedy akurat ma…

Continue reading

19/01/11

Posted on 19 stycznia 2011 by admin

Wracam do siebie.  Tak nazywam kawałek przestrzeni między Krynicą a Krościenkiem; wracam do domu. Świadomość przynależności do duchowych ojczyzn leczy poczucie wykorzenienia.  Nie pozwala na śmierć tożsamości, rozpiętej na kilku niedorozwiniętych punktach, spinających moją kruchą osobowość w ładzie i składzie, jak pajęczyna. Karpaty, obok rodzinnej Warmii, są dziś miejscem duchowych powrotów. Najważniejszym przystankiem w podróży,…

Continue reading

18/01/11

Posted on 18 stycznia 2011 by admin

Spaceruję z Agnieszką po opolskim rynku. Za każdym razem miasto sprawia na mnie lepsze wrażenie. Nie tylko estetyczne, ale i historyczne. Położone między Górnym a Dolnym Śląskiem, zawsze musiało walczyć o swoją tożsamość. Utrzymało się na mapie polskich województw, stało się siedzibą uniwersytetu, wydoroślało, wypiękniało. Agnieszka oprowadza mnie po mieście po swoich śladach. Wpisuje w…

Continue reading

17/01/11

Posted on 17 stycznia 2011 by admin

Marcina poznaję na dworcu kolejowym w Opolu. W jego kawalerce na Zaodrzu rozmawiamy o filozofii podróży. Wspominamy miejsca i ludzi z naszych dalszych i bliższych wędrówek. Opowieść zagryzamy makaronem ze szpinakiem, popijając posiłek herbatą po turecku. Marcin opowiada o Iranie i Mongolii, pokazuje zdjęcia z jego magicznych wypraw. Kocha Mongolię za przestrzeń i ciszę, Iran…

Continue reading

16/01/11

Posted on 16 stycznia 2011 by admin

Galeria handlowa Renoma we Wrocławiu otwarta jest codziennie do zmierzchu. Godzinami przesiaduję w Empiku, mając pod ręką cały świat. Tu nadrabiam zaległości czytelnicze, tu pogłębiam wiedzę, odpoczywam w wygodnym miękkim fotelu, gdy ból w krzyżu da o sobie znać, korzystam z automatu z kawą, gdy trzeba doprowadzić się do porzadku. Na obiad wychodzę do pobliskiego…

Continue reading

14/01/11

Posted on 14 stycznia 2011 by admin

Pociąg osobowy do Iławy. Pociąg osobowy do Torunia. Pociąg osobowy do Poznania. Pociąg osobowy do Wrocławia.  Nowy Rok, spóźniony o kilkanaście dni, spędzam na przesiadkach.  Nie mam pojęcia, która jest godzina; po prostu podążam za głosem z megafonu, bezdusznie zmieniam perony i stacje, wymieniając drobne na kawę i hamburgery, bezdomne wiersze na papier toaletowy. Jakby…

Continue reading

15/01/11

Posted on 2 stycznia 2011 by admin

Ich marzeniem jest podróż do Ameryki Południowej,  za jednym zamachem chcą przeżyć wielokulturowy maraton w kilku krajach jednocześnie. Dorota, główny strateg wyprawy i Grzegorz, anioł pocieszyciel od jakoś tam będzie. Na razie mają bilet w garści i dużo planów, parę obowiązkowych szczepień i mnóstwo praktycznych informacji na czarną godzinę. Grzegorz słucha mnie uważnie i notuje…

Continue reading

08/12/10 [studnia]

Posted on 8 grudnia 2010 by admin

Hannes nie szczędził potu, by dokopać się dna. Dwa miesiące morderczej harówki opłaciło się jednak. Trud przyniósł efekt, gdy na powierzchnię wypłynęła pierwsza woda. Patrzył z radością jak powolnie wypełnia ścianki studni. Jak unosi się do góry, jakby chciała do nieba. To była zdecydowanie święta woda, bez niej Hannes umarłby z pragnienia. Ludzie gromadzili się…

Continue reading

05/12/10 [fotografia]

Posted on 5 grudnia 2010 by admin

Znalazł ją przez przypadek na strychu, grzebiąc w starych księgach. Właściwie nie była nic warta, nawet poświęcenia uwagi- kawałek zmurszałego papieru zadrukowanego czarno białym tuszem. Fotografia była stara i niewyraźna, nawet wprawne oko nie było w stanie określić co przedstawiała. Rozmazane cienie w szaro- burej przestrzeni. A jednak zakochał się w znalezisku od pierwszego wrażenia….

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme