Tydzień temu na cmentarzu komunalnym w Ustrzykach spoczęła trumna z prochami Johanna, słynnego bieszczadzkiego zakapiora, rzeźbiarza i zbieracza runa leśnego. W jego ostatniej drodze towarzyszyła mu rodzina i przyjaciele, dołączyli nawet ci, którzy uważali go dzikusa i dziwaka. Jeszcze w styczniu pisały o nim „Przegląd” i rzeszowskie „Nowiny”, dla podkarpackiego dziennika Johann udzielił też ostatniego…
23/02/11
Na szybie mróz wyrzeźbił kwieciste wzory. Woda zamarzła w butelce. W nocy temperatura spadła do osiemnastu stopni poniżej zera. Na zewnątrz śnieg przykrył wczorajsze ślady. Słońce dziś leniwe i senne, jakby chore na zimę. Kroję bochenek chleba zmarzniętą dłonią. Kanapka z masłem orzechowym smakuje wyjątkowo; przyda się dziś energia do rąbania drewna i spaceru na…
22/02/11
Owsianka z rodzynkami i miodem na śniadanie, solidna porcja, bo lubię się czasem rozpieścić. Zamiast kawy mielonej- zbożowa Anatol, znaleziona przez przypadek na półce z kubkami. Autostopem do Stuposian. Zatrzymuję samochód jednym wyciągnięciem ręki. Mam dzisiaj wyjątkowe szczęście do ludzi. Po drodze kierowca opowiada z przejęciem historię mijanych miejscowości. Jest zachwycony starą, drewniana cerkwią w…
21/02/11
Legendę o pochodzeniu Bieszczadów można opowiedzieć mniej więcej tak: Bardzo dawno temu, kiedy kraina gór, lasów i połonin była bezludna i dziewicza, panował na niej Zły-Bies. Podobny był do człowieka, choć większy i rogaty. U ramion miał wielkie nietoperzowe skrzydła. Bies był zazdrosny o swoją ziemię i nie chciał z nikim się nią dzielić. Nie…
20/02/11
Gdy temperatura w Bieszczadach osiąga zero stopni Celsjusza, czas trwa w zawieszeniu. Wokół bezruch i milczenie. Ludzie czują się podirytowani i senni, zwierzęta nie mają pojęcia czy już szykować się na wiosnę, czy może zanurzyć się jeszcze we śnie. Chodniki są wtedy z reguły na tyle śliskie, że można złapać zająca, śnieg na tyle kruchy,…
19/02/11
Mglisty poranek w Lutowiskach. Rzeczywistość zawiesiła się w przestrzeni, rozmazała obraz na długość i szerokość miejsca. Cisza absolutna; wiatr się schował w kominie, pod nogami roztopił się śnieg. Spaceruję bocznymi ścieżkami, szukam rozdeptanych śladów życia pod powierzchnią śmierci. Grupka starszych ludzi o coś się zawzięcie spiera. Gestykuluje nerwowo, z trudem zatrzymując krzyk. Po wczorajszych wyborach…
18/02/11
Przed północą wilki słychać najwyraźniej. Prześcigają się w krzyku na głosy, czasem tak dotkliwie podobne do wycia psów, że aż nie do rozpoznania. W sklepie z łańcuchami mówią, że wczoraj u Staśka zagryzły pięknego owczarka niemieckiego. A kilka dni temu w Stuposianach o mało nie pozbawiły życia kundla. Kasza manna spadła mi dziś z nieba…
Zabezpieczone: 17/02/11
Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.
Zabezpieczone: 16/02/11
Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.
15/02/11
O szóstej rano Agnieszka wraca do siebie. Jeśli wszystko dobrze pójdzie o dwudziestej będzie w domu. Weźmie prysznic, obejrzy swój ulubiony serial w telewizji, zaśnie w ciepłej, świeżej pościeli w swoim pokoiku na piętrze. W drodze powrotnej do koliby czuję wyraźnie, że skurczyła się przestrzeń wokół mnie; pustka przyjmuje różne kształty. Rozpalam ogień w kominku,…
