Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

04/02/11

Posted on 4 lutego 2011 by admin

Zanim zjadłem pajdę pszennego chleba pomyślałem o Człowieku, który go upiekł. Potem, nakładając porcję masła, pomyślałem o Człowieku, który je wyrobił. W końcu smarując kromkę miodem, pomyślałem o Człowieku, który go zebrał. W jednym kęsie pszennego chleba z masłem i miodem uzbierało się treści po brzegi ust. Przez kilka godzin znosiłem martwe gałęzie przeczesując pobliski…

Continue reading

03/02/11

Posted on 3 lutego 2011 by admin

Gdy zabrakło ciszy, uciekłem w Bieszczady. Ze starej mapy wydarłem kawałek zawieruszonej pod Otrytem przestrzeni, czmychnąłem w świat wytarty z miejskiego gwaru, z opium szeptów, z trajektorii babilońskiego bytu. Wszedłem w samotność, między wgórze a rzekę, z myszą sąsiadką i rysiem, przypadkowym gościem. Nabiłem sobie guza przy rąbaniu drzewa. Wytarłem ranę zimnym śniegiem, ze starego…

Continue reading

Zabezpieczone: 01/02/11

Posted on 1 lutego 2011 by admin

Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.

Continue reading

Zabezpieczone: 31/01/11

Posted on 31 stycznia 2011 by admin

Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.

Continue reading

30/01/11

Posted on 30 stycznia 2011 by admin

Poranna wyprawa na miasto, popołudniowa msza w cerkwii w Dąbrówce. Greckokatolicka wspólnota wiernych kurczy się z roku na rok. Dzieci można zliczyć na palcach jednej ręki; jeśli zdarzy się jakiś ślub, to cała parafia świętuje. Kręcę się po sanockiej starówce, zaglądając w ciemne zaułki dziewiętnastowiecznych kamienic. Odwiedzam cerkiew prawosławną i wystawę Beksińskiego na zamku, nie…

Continue reading

28/01/11

Posted on 28 stycznia 2011 by admin

Do Sanoka przez Rymanów i Besko. Za godzinę wrócę tam, gdzie kiedyś zakończyłem swoją podróż na koniec świata. Może nawet skosztuję sanockiej kremówki z cukierni w rynku?… Z Emilią w „u Szwejka”. Pierogi z kapustą i grzybami, do tego piwo z Leżajska. Mnóstwo historii do opowiedzenia, życia do przetrawienia od początku do końca. Emilia dzieli…

Continue reading

27/01/11

Posted on 27 stycznia 2011 by admin

Zaczynam odczuwać głód wędrówki. Zasiedziałem się w Dukli. Miała to być przygoda na chwilę, stała się przygodą na dłużej. Przestrzeń skurczyła się, wyjałowiała. Codzienność stała się rutynowym obowiązkiem. Rzeczywistość najeżyła obecnością. Za dużo tu mnie we mnie, za mało. Od kilku dni nie wypuszczam słów, myśli są zbyt lepkie, by mogły odlecieć. Szukam lekarstwa na…

Continue reading

26/01/11

Posted on 26 stycznia 2011 by admin

Każdy może być bohaterem mojej historii.  Zaplątać się w wątkach, zapomnieć na końcu zdania. Dla wszystkich starczy miejsca, pod wielkim dachem nieba. Dla wszystkich starczy miejsca w moim życiu. Jestem stałym gościem dukielskiej biblioteki, rozkładam rzeczywistość na czynniki pierwsze przy kawie i ciastku, zawsze na powitanie serwowane przez życzliwe bibliotekarki. To tu, po dukielskim schronisku…

Continue reading

25/01/11

Posted on 25 stycznia 2011 by admin

W południowo- zachodnim krańcu dukielskiego rynku stoi tablica informacyjna. Większość powierzchni zajmują klepsydry, świadectwa ludzi umarłych. Przy klepsydrach spotyka się codziennie więcej osób , niż w miejscowym kościele. O każdej porze dnia można tu usłyszeć dziesiątki indywidualnych historii o ludziach, którzy odeszli.  Często odwiedzam to specjalne miejsce w południowo- zachodnim narożniku dukielskiej starówki, udaję przypadkowego…

Continue reading

23/01/11

Posted on 23 stycznia 2011 by admin

Dostałem kiedyś w prezencie ikonę Trójcy Św. Rublowa. Niewielka, przyklejona na lipowej desce scena towarzyszyła mi w wędrówkach przez wiele lat. Można było ją zmieścić w każdym plecaku, a nawet w kieszeni, zawsze pod ręką, zawsze pod sercem. W łemkowskich cerkwiach często widywałem różne ikony, pisane rękami świętych i grzeszników, ale nigdy nie były one…

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme