zanim zasnę ułożę myśli w zgrabny stos, uwiecznię czas miniony w teraźniejszej formie, rozpalę płomień w snach, pozbieram okruchy dnia, zaufam gwiazdom. szeptem rozniecę noc.
odwiedzę światy zaprzeszłe i zaprzyszłe. przylgnę do nich jak dziecko. schowam się w ramionach słów i znaczeń zanurzę w szczelinach dłoni.
zamienię miłość w życie.
