Wczesnym rankiem wyruszamy do Manikaran. Dluga, zmudna, meczaca podroz w zatloczonym lokalnym autobusie. Wiekszosc pasażerów to miejscowe dzieciaki podążające do oddalonej o kilkanaście kilometrow miejscowości, odgrodzonej od Rewalsar pasmem stromych, zalesionych gor. Tlok, gwar i skwar wynagradzaja nam zapierające dech w piersiach widoki. Duzo zdjęć, ujec, raj dla oczu. Krotki postoj w Mandi, potem kontynuacja…
Miesiąc: październik 2010
04/10/10
Thukpa i tybetańskie buleczki z miejscowej piekarni na sniadanie. Czarna herbata na wzmocnienie. Kolejny słoneczny dzien. Spokojny poranek. Po ulicach spaceruja malpy i buddyjscy mnisi. W kilku restauracjach reklamowanych przez Lonely Planet przesiaduja zagraniczni turyści delektujący się indyjska kawa. Dzieciaki wędrują do szkoly, zatrzymuja się przed świątyniami, modla, zapalaja kadzidełka. Bezdomne psy gromadza się w…
03/10/10
O szostej pobudka. Samoistna, sama przez się. Kilku buddyjskich mnichow medytuje nad jeziorem. Pierwsze promienie słońca dotykaja tafli wody. Turysci stoja w kolejce do umywalki. Kucharze podgrzewaja olej na olbrzymich, żeliwnych patelniach. Przygotowuja ciasto na chapati i pharanty, obieraja ziemniaki, gotuja czaj na malym ogniu. Rewalsar otwiera oczy. O poranku wszystko wyglada tu spokojniej i…
02/10/10
Po obfitym sniadaniu wyruszamy dalej. Riksza do Manali, potem lokalnym autobusem do Mandi. Towarzyszy nam kilku zagranicznych turystow, poza tym sami swoi. Nasze olbrzymie plecaki przykuwaja uwage- trzeba przyznac przesadzilismy chyba z zakupami. Po prawie dwugodzinnej jezdzie docieramy do Kullu. To prawie dwudziestotysięczne miasteczko położone nad Sarvari znane jest przede wszystkim jako centrum produkcji szali,…
01/10/10
Ostatni dzien w okolicy. Zegnamy się z codziennymi widokami, ludzmi, miejscami. Z przerażeniem patrzymy na nasze plecaki, wypchane do granic wytrzymałości- rezultat shopoholizmu; Indie oferuja jednak zbyt wiele pieknych, gustownych rzeczy, by przejść wokół nich obojetnie. Po sniadaniu po raz ostatni wyruszamy do Old Manali. Po tygodniu droge przemierzamy prawie z zamknietymi oczami. Ostatnie zakupy,…
