Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu
Posted on 13 lutego 2004 by admin

[dwa ostatnie dni stekanie w lozku zoladek kipi od bolu herbata ziolowa nie pomaga niebo ma kolor zgnilych truskawek myslenie nie wypala rece dretwieja jezyk placze sie w goraczce mocze nogi] czekolada nawilza podniebienie kilka herbat mietowych w lozku a potem jeszcze chor anielski w jezyku staro-cerkiewno-slowianskim asia dzwoni numer nieznany pedza mnie modly w…

Continue reading
Posted on 26 stycznia 2004 by admin

Czesio, slynny wojownik o flaszke z Malborka twierdzi ze swiat jest jak gowno. Na oba dziala prawo wymiany. Czesio mowi, ze w y m i e n i a l n e jest wszystko. Gdy Czesio kupuje wisniowke, wymienia cztery zlote na flaszke czerwonego plynu. Czerwony plyn wymienia zas na struge rzygowin, struga rzygowin wsiaka…

Continue reading
Posted on 14 stycznia 2004 by admin

.przejasnialo sie. konczylo sie nocne popoludnie. wstawal nowy dzien. sie nie pamietalo, jak dlugo sie szlo i ktoredy sie szlo (pewnie gora przez arboretum)do miejsca gdzie sie teraz stalo: za miastem, nad rzeka Huron, opierajac sie o pien nadbrzeznego drzewa, palac papierosa, nie myslac juz o niczym, nasluchujac pantareicznego plusku wody.* .mowia, ze wszystko zaczelo…

Continue reading
Posted on 22 sierpnia 2003 by admin

[W swiat isc, po nitce. Do klebka. Droga dluga, zmudna. Lecz warto isc. Chocby po Nic.] Kilka godzin spedzam w Gey village niedaleko glownego dworca autobusowego w Manchesterze. Licze na palcach homoseksualistow i az mi sie oczy zaokraglaja ze zdziwienia, ze nie brakuje mi palcow. Piwo sie leje, brac sie smieje. Lokalni bezdomni czekaja na…

Continue reading
Posted on 20 sierpnia 2003 by admin

[Po porannej kawie czuje sie wysmiewicie, humor psuja mi tylko informacje na pierwszych stronach gazet, ze znowu zabito zolnierzy amerykanskich w Iraku i wysadzono w powietrze samochod w Jerozolimie. Nawet najbardziej opiniotworcze dzienniki smierc uznaja za cos chwytliwego, pozadanego przez spoleczenstwo, kierujac sie tym samym w strone brukowcow, tytulow, ktore zamiast dodawac otuchy, te otuche…

Continue reading
Posted on 19 sierpnia 2003 by admin

[Przechodzac przez ulice natknalem sie na szara wiewiorke. Przycupnela tuz przy mojej nodze, machnela ogonkiem i pobiegla w strone najblizszego drzewa. Dzien zaczalem od szczesliwego spotkania] W Manchesterze zimno, wietrznie, chmurno. W The Guardian ciekawe artykuly o angielskiej edukacji. Tekst o szkolach dla mniejszosci narodowych. W internetowej skrzynce pocztowej kilka listow rekomendujacych strony pornograficzne. Bezplatna…

Continue reading
Posted on 18 sierpnia 2003 by admin

Gdybym mogl glaskalbym Twoje wlosy pod wiatr. Gladzil policzki miekko zanurzajac oddech. Ploszyl spojrzenia szeroko rozszerzonych zrenic. Plotl koszyk z dloni dla kwiatow i serca. Sluchal cierpliwie krokow z kazdej strony glosu. Szeptal radosne slowka muskajac zadziornie opuszki zdan. Czekal skrzypienia drzwi gdy Cie nie ma. Gdybym mogl zapoetyzowalbym chwile na przekor czasu. Objal ramieniem…

Continue reading
Posted on 18 sierpnia 2003 by admin

[Ciesze sie kazdym listem jak dziecko. Samotnosc kasa jak zmija. Place cene za nieswoje grzechy.] W Bibliotece Miejskiej w Manchesterze. Potem w sklepie z przeroznymi towarami z Afryki, Azji i Ameryki Poludniowej kupuje kartke dla X. Obiad w barze pakistanskim przy Old Bury Road. List od K. na dobranoc i od J. na dzien dobry….

Continue reading
Posted on 18 sierpnia 2003 by admin

[Ciesze sie kazdym listem jak dziecko. Samotnosc kasa jak zmija. Place cene za nieswoje grzechy.] W Bibliotece Miejskiej w Manchesterze. Potem w sklepie z przeroznymi towarami z Afryki, Azji i Ameryki Poludniowej kupuje kartke dla X. Obiad w barze pakistanskim przy Old Bury Road. List od K. na dobranoc i od J. na dzien dobry….

Continue reading
Posted on 14 sierpnia 2003 by admin

[Berlin ZOO Garden wypelniony po brzegi podroznymi. Na placu przy Katedrze mloda kobieta gra na perkusji z powodzeniem gapiow. Turecki sprzedawca pyta czy kebab z kurczaka czy z wolowiny. Od dwoch miesiecy nic sie tu nie zmienilo.] Maruszka ma ciemne oczy. I. mowi, ze urode hinduska, L. dodaje ze charakter anielski. Maruszka uczy mnie niemieckiego,…

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme