Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu
Posted on 3 czerwca 2003 by admin

Pobudka o piatej nad ranem. Cieply prysznic nie rozjasnia umyslu. Szybkie sniadanie okienne- kilka opakowan jogurtu, banan, troche szynki na chlebie tostowym. Rowerem z Crussow do Schwedt. Prawie dwadziescia trzy kilometry. Droga latwa, wzdluz dolnej odry, przez rezerwat. Ciezka czasem dysze pod gore wlokac cialo. W Schwedt nikt nie wie gdzie jest kosciol protestancki. Religia…

Continue reading
Posted on 23 maja 2003 by admin

Nie spalem dzisiejszej nocy. Taka moja zachcianka. A.R. wraca do Wloch. Trzeba pozegnac. Przytulic. Pocieszyc. A jak sie ma, to i dac prezent- niezapominajke. Tylko kulawe bylo jakies to 'do widzenia’. Bez wyrazu, bez twarzy, bez checi. Z L. w jej domu w Longsite. Spodziewalem sie spotkac niemowe z Wloch, ale akurat zabladzila miedzy Oxford…

Continue reading
Posted on 22 maja 2003 by admin

A.R., A.S., R.G.,J.P. To byla piekna bajka. Przyjaciele w kazdym calu. W kazdym skrawku mysli. Chodzili razem na piwo, rozmawiali do trzeciej nad ranem czasem, wzajemnie przerzucali problemy z ramion wlasnych na cudze. Nosily ich uczucia intymne, spragnione ciepla, zrozumienia, akceptacji. Przyrzekali sobie wiernosc do konca zycia i lojalnosc do Konca. Patrzyli w przyszlosc, z…

Continue reading
Posted on 22 maja 2003 by admin

A wiec mialem wczoraj spotkanie z L.D., dyrektorem S.F. Rozmowa miala charakter poufny, nie przebiegala na granicy biurka, twarde obicie krzesla nie uwieralo w plecy. Siedzielismy w wygodnych fotelach i zwyczajnie gadalismy o naszych doswiadczeniach. Spalilem sie, kiedy L.D. zaczela wyrzucac z siebie morze komplementow w moja strone, bo zawsze bardzo dziwnie czuje sie, gdy…

Continue reading
Posted on 21 maja 2003 by admin

Obiad w chinskiej restauracji naprawde pyszny. Zwlaszcza, ze pyszna cena tez. Placi A.S. To tak na odchodne. Prezent za mile spedzony czas w Salford. I jeszcze adnotacja na chinskiej chusteczce, ktora ukradlem na pamiatke- ze to byl szalony czas razem spedzony. R A Z E M. Bo moi drodzy A.S. spedzila ze mna mile czas…

Continue reading
Posted on 20 maja 2003 by admin

[Rozmiar czasu nie miesci sie w szczelinach mazliwosci. Sporo wyjazdow, konferencji, warsztatow, szkolen. No a do tego niedlugo zaszyje sie w niemieckiej gluszy i tyle mnie beda widziec i slyszec ile uszy i oczy pozwola. ] Sny jak robaki, sny jak mary, sny jak drzazgi za paznokciami. Wyzeraja nadzieje po kawalku i tylko tylko niewiele…

Continue reading
Posted on 17 maja 2003 by admin

[Mialem sen. Inny niz zwykle. Mezczyzna w wieku okolo czterdziestu lat uciekal od kogos, kto go scigal. Rzecz miala miejsce nieopodal stacji benzynowej. Zdesperowany mezczyzna widzac, ze scigajacy (nie widzialem twarzy) go dogania, chwycil wozek z benzyna i pchnal w strone zaparkowanego nieopodal samochodu. Samochod zaczal plonac. W srodku znajdowalom sie okolo czterech osob, dwoje…

Continue reading
Posted on 16 maja 2003 by admin

[Czuje sie tak, jakbym sie jeszzce nie obudzil, jakbym snil ze wlasnie pisze te slowa. Mgla przeslania litery. Odglosy z zewnatrz dochodza z rzadka, czasem przypominajac przelewanie wody z wiadra do wiadra, lub odglosy wydawane przez pacjentow w szpitalu psychiatrycznym] Przypomnialo mi sie ze zapomnialem o jednym z tych nudnych wykladow o Rosji, ktore wyglasza…

Continue reading
Posted on 16 maja 2003 by admin

[To nie jest metafora, to nie jest zaden poetycki chwyt, to prawda, ze uderzylem sie glowa o fragment listu M.M. po latach i nie moge pozbyc sie guza. To nie jest bol jak slepa kiszka boli przed wycieciem, to nie jest migrena przedmiesiaczkowa, bo nigdy we mnie, to nie jest jakby szlag trafil w czolo-…

Continue reading
Posted on 15 maja 2003 by admin

A wiec to bylo tak.[zawsze ilekroc pragne zrelacjonowac jakies wydarzenie pod czaszka klebi mi sie zbyt wiele mysli, zbyw wiele do powiedzenia, do wygadania, do przekazania i skomentowania, do przezucia, wyrzucenia prosto serca, duszy, z rekawa, z…]Ukradlem wczoraj znak drogowy. [Sam nie wiem dlaczego to zrobilem, moze dla zabawy, moze dla odrobiny szalenstwa, moze z…

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 20
  • 21
  • 22
  • 23
  • 24
  • 25
  • 26
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme