[pazdziernikowy striptiz. gra w rozbieranego. darmowe show za oknem. kontemplacja zachodzacego slonca. znikanie. opadanie. zasypianie. naga prawda. jesienna melancholia. zadumanie od mysli do mysli. powolne autobusy. droga kawa. slodka pociecha.] ucieczka. skok w boczną drogę. marsz w stronę słońca. pomału. pod nogami dywan wielolistny. ponad głową fala wiatru. j. postanawia zniknac. na jakis czas. gór…
Autor: admin
[06/10/09]
Jesień. Czas wzmożonej grawitacji. Lekcja plastyki. Lustra kałuż pod nogami. Zbieranina lisci, kasztanow, zoledzi, pajeczyn, kolorow, ciszy. Terapia wzrokowa. Jestem. Czas wymienić buty, zmienic skore na zime. Rozpalić ogień w piecu, nakarmić oczy, rozgrzac dusze do czerwonosci. Zycie zaczyna się tu i teraz. Znowu. Dzień po dniu. Od nowa. Codziennie. Zyje się. Pomalutku. Z przerwami…
[29/09/09]
[początek czwartego zabicia psa; fragmenty zycia rozrzucone w czasie, lekcja prawdy, rachunek sumienia. chwile, ułamki sekund, mysli strumieniem pod prad.] duszno. łapię wiatr w dlonie, piję lapczywie. gorycz. osiemnascie stopni celsjusza, cisnienie niskie, zachmurzenie czesciowe, wilgotnosc ponad normę. szczescie według Ziglara i Kopmeyera- staram sie uwierzyc w proste recepty nie robiac uwag zwrotnych. po drodze…
[23/09/09]
Tam i z powrotem. Głód wypowiedzi i brak słów. Na skrawku koszuli zawiazuję codzienność w mocny supeł. Czasem nie do rozsuplania. Nigdy przedtem pisanie nie bolało tak mocno, nie pociło się tak mokro, nie krzyczało tak cicho. Nigdy przedtem rzeczywistość nie dawała tak w łeb. Senność, marzenia we mgle; spisuję stan majątku na luznej, poszarpanej…
[23/08/09]
Od czasu do czasu odmladzam notatki z przeszlosci, wygladzam pozginane rabki zdarzen, poleruje milczace litery i symbole, rozkoszuje sie widokiem zdan zdjetych z terzniejszosci. szukam siebie w drobinach slow, w kalamburach pamieci. chociaz zyje tu i teraz zyje wtedy i tam na zmiane. mysli utopione w krwiobiegu historii, wyzieraja o porach dziennych i nocnych, zycie…
[30/07/09]
powoli zacierają się granice czasu. zlizuję noc w poludnie. zaczynam dzien o polnocy. kawa zablizni zmęczenie. podsluchuję dzwiekow dzwonu kondraka jana z lubelskiej federacji bardow, wiatr muska mi pozostalosci wczorajszych mysli. lekko, na palcach, tancze jak mi zagraja. skrzypce. a. wpleciona w zylki codziennosci, obecna w krwiobiegu czasu, rozlana w ciszy. choc tak niewiele mowi,…
[15/07/09]
przygladam sie sobie z naganna skromnoscia. lustro wygladza zgiecia na eleganckiej koszuli, nie dostrzega porannych zmarszczek na czole, spiochow w kacikach oczu, ukrytego leku w sercu. w spoconych rekach trzymam niewyrazna mape przyszlosci. nadzieja, gluptaska, ma mnie w garsci. rzucam sie w morze pytan, w dyktando mysli, prosto w oczy. z aniolem strozem za reke,…
O serii
„Obrazki z końca świata” to zbiór krótkich, czasem przypadkowych tekstów z podróży autora na przysłowiowy „Koniec świata”, w Beskid Niski i Bieszczady.
[14/07/09]
kierowca pędzi pod dyktando kumpli. nieregularne odglosy CB radia odmierzają zawiłości drogi. ze sloncem za pan brat. z szumem lasu w uszach. ze smakiem porzeczek w ustach. z posciela gór w oczach. odpowietrzam wspomnienia. zyję tu i teraz. teraz i tu, w autobusie, z ludzmi co tez zyja, choc niektorzy tam i wtedy, poza, pomimo,…
[13/07/09]*
*[appendix do dzisiaj] odlatuję. pozegnanie z gorami jest dla mnie wzruszeniem. los emigranta, zyciowego anarchisty, powsinogi, bywa czasem okrutny. pakowanie walizek, rozpakowywanie walizek, praca, brak pracy, smutno wesoło, raz na wozie raz pod wozem. nie jesteśmy dla siebie stworzeni pojedynczo, panie poeto, panie przemadrzaly, panie z tamtego swiata, zaprzeszlego. chwytam was gory, za szczyty, zabieram…
