Za jedenaście leva jedziemy pociagiem do Warny. Niezgodnie z planem, ale zgodnie z ruchem wskazowek zegara i porywem serca. Nie możemy doczekac się kapieli w cieplym morzu, widoku piaszczystych plaz, zlotych bułgarskich piaskow. Potrzebujemy troche odpoczynku od ciągłego przemieszczania się, porannego wstawania, braku wody na szlaku. Za jedenaście leva jedziemy pociagiem do Warny. Widoki skape,…
Autor: admin
13/07/10
O szostej dziesięć z Braszowa do Bukaresztu. Niespelna sto trzydzieści kilometrow w ciagu 5 godzin. Piekne widoki za Braszowem, gory, wawozy i lasy. I rozlegle plantacje słoneczników niedaleko Bukaresztu. W poludnie Gara de Nord, spotkanie drugie już w ciagu ostatnich kilku miesięcy. Tlumy turystow, ktorych niewiadomo po co wiatr przygnal do stolicy, przybłędów, naganiaczy, handlarzy…
09/07/10
Pyszna kawa w restauracji w Borsie. Do tego darmowy internet. Okolo poludnia wyruszamy w dalsza droge. Minibusem mkniemy w strone Gury Humului. Przepiekna trasa. Najpierw pod gore, do Przeleczy Prislup, potem w dol, mijajac po drodze bukowinskie wioski. Krajobrazy nesamowite, trudne do opisania. Mnostwo serpentyn. Kilka postoi podczas jazdy. Pogoda zmienna, ale to tylko dodaje…
08/07/10
Dzis urodziny Agnieszki. Miniaturowa laurka i szyszka w prezencie- efekt nocnego czuwania na stacji Vasou de Jus. Spokojna noc, pelna snow i mysli. Potem sniadanie, kawa na wzmocnienie. W kawiarni dosiada sie do nas miejscowa kobieta. Rozmowa o niczym, a jednak pozostawia mile wrazenie. Po kilkunasu minutach czekania udaje nam sie zlapac stopa w strone…
07/07/10
Od rana pada rzesisty deszcz. To troche opoznia nasza podroz. W zwiazku z tym zamiast odwiedzic Wesoly Cmentarz w marmaroskiej Sapancie, decydujemy sie wyruszyc dalej na wschod, w strone Bukowiny. Po poludniu pociagiem do Vasou de Jus. W pociagu mieszanka Ukraincow (bo trasa wiedzie wzdluz ukrainskiej grancy), Rumunow i… Polakow, ktorych dzwieczna mowa roznosi sie…
06/07/10
Wedrowka grzbietem gor. Powolna. Od pajdy chleba do wody mineralnej. Zanurzamy się w przestrzen. Zielone serce swiata. Z gory wszystko wyglada normalniej. Trzydziesci kilometrow marmaroskich szlakow za nami. Vadu Izei, Budesti, Calinesti, Harnicesti- te malo mowiace dla niezorientowanych nazwy miejsc, dla nas maja suwerenna wartosc, wypelniona przezyciami, obrazami i slowam. Kolejni ludzie zapraszaja nas do…
05/07/10
Znowu mijamy piekne marmaroskie wioski. Powoli wdychamy to miejsce, stajemy się jego czescia, tak bardzo, ze znika uczucie wyobcowania, pojawia się zas poczucie bliskości i powolnego zakorzeniania się, swojskości, zrozumienia. Chleb kupiony w sklepie po drodze smakuje lepiej niż kiedykolwiek, uprzejmość ludzi zadziwia, ale tez potwierdza regule, ze nie wazne czy zyjemy w biednym czy…
04/07/10
Niedzielny poranek. W drodze na ukrainsko- rumuńskie przejscie graniczne mijamy grupy ludzi ciągnących do miejscowych cerkwi. Mijamy tez handlarzy na rowerach i kilku turystow z Niemiec. Handlarze wioza papier toaletowy, wodke, chleb i twarog. To ma u sąsiadów wziecie. Po drugiej stronie Cisy wita nas Sygiet Marmaroski. Wstepujemy na chwile do miejscowej cerkwii, calujemy ikony…
03/07/10
1. Noc w pociągu z Uzhorodu do Solotwyna. Plackarty za dwadzieścia hrywien kazda. Pod względem Ce biletow kolejowych Ukraina prowadzi chyba w grupie najtańszych panstw w Europie. I chyba w zadnym inym panstwie europejskim w pociagach nie serwuje się pasazerom wrzatku z zabytkowych samowarow za darmo, ani oferuje krochmalonej poscieli. Ocia z Uzhorodu do Solotwyna…
02/07/10
1. Koszyce zwiedzamy na zmiane. Przygladamy sie miastu z dwoch perspektyw, spojrzen, roznorodnosci doswiadczen i upodoban. Stare i nowe miasto. Kunszt zabytkowych kamienic i przerazajaca prostota blokowisk. Laczy je niewątpliwie platanina torowisk i linii trolejbusowych, przez które co chwila przedziera wedrowka ludow ze starego do nowego swiata. Ze starego do nowego porzadku zycia. Na koszyckim…
