Każdy może być bohaterem mojej historii. Zaplątać się w wątkach, zapomnieć na końcu zdania. Dla wszystkich starczy miejsca, pod wielkim dachem nieba. Dla wszystkich starczy miejsca w moim życiu.
Jestem stałym gościem dukielskiej biblioteki, rozkładam rzeczywistość na czynniki pierwsze przy kawie i ciastku, zawsze na powitanie serwowane przez życzliwe bibliotekarki. To tu, po dukielskim schronisku młodzieżowym, spędzam najwięcej czasu, wertując księgi i lokalne plotki. Mam układy ze szkolnym informatykiem, który dba, by nie zabrakło mi dostępu do sieci.
W schronisku odwiedza mnie od czasu do czasu kierownik, próbując wcisnąć spotkanie, w swoje pół etatu. Nigdy nie puka do drzwi, otacza pokój wzrokiem, kontrolując stan posiadania. Od czasu do czasu żartuje, grzeszy sarkazmem i ironią. Całe dnie spędza na śledzeniu biegu lokalnych wydarzeń, pstryka zdjęcia urzędnikom i politykom, zapisuje na kliszy wypadki drogowe, śledzi afery, węszy podstępy i konspiracje władzy. Od jakiegoś czasu jest w opozycji, czyli ma temat. Popiera politykę Prawa i Sprawiedliwości, od lat prowadzi stronę internetową koła regionalnego partii.
Wieczorami oglądam telewizyjne wiadomości z robotnikami oczyszczalni ścieków, od poniedziałku do piątku mam towarzystwo; kilka dni temu dostałem od nich prezent- zatyczki do uszu, żebym przez przypadek nie ogłuchł z powodu ich porannych pobudek, hałaśliwie działających na nerwy.
Zasypiam z reguły przed północą, czasem zapominam zgasić światło. Ostatnio zdarza się to jednak, coraz rzadziej.
