Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

Autor: admin

19/01/11

Posted on 19 stycznia 2011 by admin

Wracam do siebie.  Tak nazywam kawałek przestrzeni między Krynicą a Krościenkiem; wracam do domu. Świadomość przynależności do duchowych ojczyzn leczy poczucie wykorzenienia.  Nie pozwala na śmierć tożsamości, rozpiętej na kilku niedorozwiniętych punktach, spinających moją kruchą osobowość w ładzie i składzie, jak pajęczyna. Karpaty, obok rodzinnej Warmii, są dziś miejscem duchowych powrotów. Najważniejszym przystankiem w podróży,…

Continue reading

18/01/11

Posted on 18 stycznia 2011 by admin

Spaceruję z Agnieszką po opolskim rynku. Za każdym razem miasto sprawia na mnie lepsze wrażenie. Nie tylko estetyczne, ale i historyczne. Położone między Górnym a Dolnym Śląskiem, zawsze musiało walczyć o swoją tożsamość. Utrzymało się na mapie polskich województw, stało się siedzibą uniwersytetu, wydoroślało, wypiękniało. Agnieszka oprowadza mnie po mieście po swoich śladach. Wpisuje w…

Continue reading

17/01/11

Posted on 17 stycznia 2011 by admin

Marcina poznaję na dworcu kolejowym w Opolu. W jego kawalerce na Zaodrzu rozmawiamy o filozofii podróży. Wspominamy miejsca i ludzi z naszych dalszych i bliższych wędrówek. Opowieść zagryzamy makaronem ze szpinakiem, popijając posiłek herbatą po turecku. Marcin opowiada o Iranie i Mongolii, pokazuje zdjęcia z jego magicznych wypraw. Kocha Mongolię za przestrzeń i ciszę, Iran…

Continue reading

16/01/11

Posted on 16 stycznia 2011 by admin

Galeria handlowa Renoma we Wrocławiu otwarta jest codziennie do zmierzchu. Godzinami przesiaduję w Empiku, mając pod ręką cały świat. Tu nadrabiam zaległości czytelnicze, tu pogłębiam wiedzę, odpoczywam w wygodnym miękkim fotelu, gdy ból w krzyżu da o sobie znać, korzystam z automatu z kawą, gdy trzeba doprowadzić się do porzadku. Na obiad wychodzę do pobliskiego…

Continue reading

14/01/11

Posted on 14 stycznia 2011 by admin

Pociąg osobowy do Iławy. Pociąg osobowy do Torunia. Pociąg osobowy do Poznania. Pociąg osobowy do Wrocławia.  Nowy Rok, spóźniony o kilkanaście dni, spędzam na przesiadkach.  Nie mam pojęcia, która jest godzina; po prostu podążam za głosem z megafonu, bezdusznie zmieniam perony i stacje, wymieniając drobne na kawę i hamburgery, bezdomne wiersze na papier toaletowy. Jakby…

Continue reading

15/01/11

Posted on 2 stycznia 2011 by admin

Ich marzeniem jest podróż do Ameryki Południowej,  za jednym zamachem chcą przeżyć wielokulturowy maraton w kilku krajach jednocześnie. Dorota, główny strateg wyprawy i Grzegorz, anioł pocieszyciel od jakoś tam będzie. Na razie mają bilet w garści i dużo planów, parę obowiązkowych szczepień i mnóstwo praktycznych informacji na czarną godzinę. Grzegorz słucha mnie uważnie i notuje…

Continue reading

08/12/10 [studnia]

Posted on 8 grudnia 2010 by admin

Hannes nie szczędził potu, by dokopać się dna. Dwa miesiące morderczej harówki opłaciło się jednak. Trud przyniósł efekt, gdy na powierzchnię wypłynęła pierwsza woda. Patrzył z radością jak powolnie wypełnia ścianki studni. Jak unosi się do góry, jakby chciała do nieba. To była zdecydowanie święta woda, bez niej Hannes umarłby z pragnienia. Ludzie gromadzili się…

Continue reading

05/12/10 [fotografia]

Posted on 5 grudnia 2010 by admin

Znalazł ją przez przypadek na strychu, grzebiąc w starych księgach. Właściwie nie była nic warta, nawet poświęcenia uwagi- kawałek zmurszałego papieru zadrukowanego czarno białym tuszem. Fotografia była stara i niewyraźna, nawet wprawne oko nie było w stanie określić co przedstawiała. Rozmazane cienie w szaro- burej przestrzeni. A jednak zakochał się w znalezisku od pierwszego wrażenia….

Continue reading

02/12/10 [zjawa]

Posted on 2 grudnia 2010 by admin

Gdy w nocy przyśniło mu się, że wypadły mu trzy zęby, spakował plecak i zaczął uciekać. Szedł może trzy godziny zanim stwierdził, że jest bezpieczny. Na przystanku autobusowym rozłożył karimatę, zasnął wtulony we wnętrze śpiwora. Do rana zostało mu może dwie godziny. Chciał się obudzić przed pierwszym autobusem w stronę miasta, aby nikogo nie spotkać….

Continue reading

28/11/10 [śnieg]

Posted on 28 listopada 2010 by admin

gdy widzę śnieg, cieszę się jak dziecko. wyciągam język i łapię białe płatki w locie. spijam z nich krople, a resztę wydycham. lubię przyglądać się obłokom pary; zmazuję resztki ciepła wilgocią rąk. potem tarzam się w zaspach- nauczyłem się tego od psów pasterskich w szwajcarskich alpach; nacieram twarz garścią białego puchu, hartuję się na zimę….

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
sierpień 2026
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme