Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

Miesiąc: styczeń 2011

Zabezpieczone: 31/01/11

Posted on 31 stycznia 2011 by admin

Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.

Continue reading

30/01/11

Posted on 30 stycznia 2011 by admin

Poranna wyprawa na miasto, popołudniowa msza w cerkwii w Dąbrówce. Greckokatolicka wspólnota wiernych kurczy się z roku na rok. Dzieci można zliczyć na palcach jednej ręki; jeśli zdarzy się jakiś ślub, to cała parafia świętuje. Kręcę się po sanockiej starówce, zaglądając w ciemne zaułki dziewiętnastowiecznych kamienic. Odwiedzam cerkiew prawosławną i wystawę Beksińskiego na zamku, nie…

Continue reading

28/01/11

Posted on 28 stycznia 2011 by admin

Do Sanoka przez Rymanów i Besko. Za godzinę wrócę tam, gdzie kiedyś zakończyłem swoją podróż na koniec świata. Może nawet skosztuję sanockiej kremówki z cukierni w rynku?… Z Emilią w „u Szwejka”. Pierogi z kapustą i grzybami, do tego piwo z Leżajska. Mnóstwo historii do opowiedzenia, życia do przetrawienia od początku do końca. Emilia dzieli…

Continue reading

27/01/11

Posted on 27 stycznia 2011 by admin

Zaczynam odczuwać głód wędrówki. Zasiedziałem się w Dukli. Miała to być przygoda na chwilę, stała się przygodą na dłużej. Przestrzeń skurczyła się, wyjałowiała. Codzienność stała się rutynowym obowiązkiem. Rzeczywistość najeżyła obecnością. Za dużo tu mnie we mnie, za mało. Od kilku dni nie wypuszczam słów, myśli są zbyt lepkie, by mogły odlecieć. Szukam lekarstwa na…

Continue reading

26/01/11

Posted on 26 stycznia 2011 by admin

Każdy może być bohaterem mojej historii.  Zaplątać się w wątkach, zapomnieć na końcu zdania. Dla wszystkich starczy miejsca, pod wielkim dachem nieba. Dla wszystkich starczy miejsca w moim życiu. Jestem stałym gościem dukielskiej biblioteki, rozkładam rzeczywistość na czynniki pierwsze przy kawie i ciastku, zawsze na powitanie serwowane przez życzliwe bibliotekarki. To tu, po dukielskim schronisku…

Continue reading

25/01/11

Posted on 25 stycznia 2011 by admin

W południowo- zachodnim krańcu dukielskiego rynku stoi tablica informacyjna. Większość powierzchni zajmują klepsydry, świadectwa ludzi umarłych. Przy klepsydrach spotyka się codziennie więcej osób , niż w miejscowym kościele. O każdej porze dnia można tu usłyszeć dziesiątki indywidualnych historii o ludziach, którzy odeszli.  Często odwiedzam to specjalne miejsce w południowo- zachodnim narożniku dukielskiej starówki, udaję przypadkowego…

Continue reading

23/01/11

Posted on 23 stycznia 2011 by admin

Dostałem kiedyś w prezencie ikonę Trójcy Św. Rublowa. Niewielka, przyklejona na lipowej desce scena towarzyszyła mi w wędrówkach przez wiele lat. Można było ją zmieścić w każdym plecaku, a nawet w kieszeni, zawsze pod ręką, zawsze pod sercem. W łemkowskich cerkwiach często widywałem różne ikony, pisane rękami świętych i grzeszników, ale nigdy nie były one…

Continue reading

22/01/11

Posted on 22 stycznia 2011 by admin

Od czasu do czasu odwiedza mnie Zjawa. Tak nazywają miejscowi pana Marka, bezdomnego z Nowego Targu, który nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, bez przerwy ma coś do załatwienia to w Sanoku, to w Krakowie, to w Dukli. Wędruje piechotą albo jeździ stopem. Śpi tam, gdzie go noc zastanie. Czasem na przystanku autobusowym, innym razem…

Continue reading

20/01/11

Posted on 20 stycznia 2011 by admin

Noc spędzam w dworcowej poczekalni. Długo nie mogę zasnąć. Jako jedyny jestem nie stąd, stąd jest za to grupa miejscowych bezdomnych, zajmujących większość ławek przy kaloryferach; niektórzy w stanie głębokiego uśpienia, inni w stanie alkoholowego upojenia. Część z nich, jak młody chłopak siedzący na parapecie, bezdomnym jest od czasu do czasu, wtedy kiedy akurat ma…

Continue reading

19/01/11

Posted on 19 stycznia 2011 by admin

Wracam do siebie.  Tak nazywam kawałek przestrzeni między Krynicą a Krościenkiem; wracam do domu. Świadomość przynależności do duchowych ojczyzn leczy poczucie wykorzenienia.  Nie pozwala na śmierć tożsamości, rozpiętej na kilku niedorozwiniętych punktach, spinających moją kruchą osobowość w ładzie i składzie, jak pajęczyna. Karpaty, obok rodzinnej Warmii, są dziś miejscem duchowych powrotów. Najważniejszym przystankiem w podróży,…

Continue reading
  • 1
  • 2
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
styczeń 2011
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
« gru   lut »

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme