Od czasu do czasu odwiedza mnie Zjawa. Tak nazywają miejscowi pana Marka, bezdomnego z Nowego Targu, który nie potrafi usiedzieć w jednym miejscu, bez przerwy ma coś do załatwienia to w Sanoku, to w Krakowie, to w Dukli. Wędruje piechotą albo jeździ stopem. Śpi tam, gdzie go noc zastanie. Czasem na przystanku autobusowym, innym razem…
