Marcina poznaję na dworcu kolejowym w Opolu. W jego kawalerce na Zaodrzu rozmawiamy o filozofii podróży. Wspominamy miejsca i ludzi z naszych dalszych i bliższych wędrówek. Opowieść zagryzamy makaronem ze szpinakiem, popijając posiłek herbatą po turecku. Marcin opowiada o Iranie i Mongolii, pokazuje zdjęcia z jego magicznych wypraw. Kocha Mongolię za przestrzeń i ciszę, Iran…
