Zaczynam odczuwać głód wędrówki. Zasiedziałem się w Dukli. Miała to być przygoda na chwilę, stała się przygodą na dłużej. Przestrzeń skurczyła się, wyjałowiała. Codzienność stała się rutynowym obowiązkiem. Rzeczywistość najeżyła obecnością. Za dużo tu mnie we mnie, za mało. Od kilku dni nie wypuszczam słów, myśli są zbyt lepkie, by mogły odlecieć. Szukam lekarstwa na…
