.przejasnialo sie. konczylo sie nocne popoludnie. wstawal nowy dzien. sie nie pamietalo, jak dlugo sie szlo i ktoredy sie szlo (pewnie gora przez arboretum)do miejsca gdzie sie teraz stalo: za miastem, nad rzeka Huron, opierajac sie o pien nadbrzeznego drzewa, palac papierosa, nie myslac juz o niczym, nasluchujac pantareicznego plusku wody.* .mowia, ze wszystko zaczelo…
Autor: admin
[W swiat isc, po nitce. Do klebka. Droga dluga, zmudna. Lecz warto isc. Chocby po Nic.] Kilka godzin spedzam w Gey village niedaleko glownego dworca autobusowego w Manchesterze. Licze na palcach homoseksualistow i az mi sie oczy zaokraglaja ze zdziwienia, ze nie brakuje mi palcow. Piwo sie leje, brac sie smieje. Lokalni bezdomni czekaja na…
[Po porannej kawie czuje sie wysmiewicie, humor psuja mi tylko informacje na pierwszych stronach gazet, ze znowu zabito zolnierzy amerykanskich w Iraku i wysadzono w powietrze samochod w Jerozolimie. Nawet najbardziej opiniotworcze dzienniki smierc uznaja za cos chwytliwego, pozadanego przez spoleczenstwo, kierujac sie tym samym w strone brukowcow, tytulow, ktore zamiast dodawac otuchy, te otuche…
[Przechodzac przez ulice natknalem sie na szara wiewiorke. Przycupnela tuz przy mojej nodze, machnela ogonkiem i pobiegla w strone najblizszego drzewa. Dzien zaczalem od szczesliwego spotkania] W Manchesterze zimno, wietrznie, chmurno. W The Guardian ciekawe artykuly o angielskiej edukacji. Tekst o szkolach dla mniejszosci narodowych. W internetowej skrzynce pocztowej kilka listow rekomendujacych strony pornograficzne. Bezplatna…
Gdybym mogl glaskalbym Twoje wlosy pod wiatr. Gladzil policzki miekko zanurzajac oddech. Ploszyl spojrzenia szeroko rozszerzonych zrenic. Plotl koszyk z dloni dla kwiatow i serca. Sluchal cierpliwie krokow z kazdej strony glosu. Szeptal radosne slowka muskajac zadziornie opuszki zdan. Czekal skrzypienia drzwi gdy Cie nie ma. Gdybym mogl zapoetyzowalbym chwile na przekor czasu. Objal ramieniem…
[Ciesze sie kazdym listem jak dziecko. Samotnosc kasa jak zmija. Place cene za nieswoje grzechy.] W Bibliotece Miejskiej w Manchesterze. Potem w sklepie z przeroznymi towarami z Afryki, Azji i Ameryki Poludniowej kupuje kartke dla X. Obiad w barze pakistanskim przy Old Bury Road. List od K. na dobranoc i od J. na dzien dobry….
[Ciesze sie kazdym listem jak dziecko. Samotnosc kasa jak zmija. Place cene za nieswoje grzechy.] W Bibliotece Miejskiej w Manchesterze. Potem w sklepie z przeroznymi towarami z Afryki, Azji i Ameryki Poludniowej kupuje kartke dla X. Obiad w barze pakistanskim przy Old Bury Road. List od K. na dobranoc i od J. na dzien dobry….
[Berlin ZOO Garden wypelniony po brzegi podroznymi. Na placu przy Katedrze mloda kobieta gra na perkusji z powodzeniem gapiow. Turecki sprzedawca pyta czy kebab z kurczaka czy z wolowiny. Od dwoch miesiecy nic sie tu nie zmienilo.] Maruszka ma ciemne oczy. I. mowi, ze urode hinduska, L. dodaje ze charakter anielski. Maruszka uczy mnie niemieckiego,…
[Dostaje telefoniczna informacje, ze wkrotce wyjezdzam do Berlina z grupa mlodziezy zakochanej w futbolu. Dodano, ze nie sa to kibice, wymagaje jedynie opieki. Po cichu- ze nie sprawia zadnych problemow. Coz, zgadzam sie, coz mi zostalo- takie zycie na walizkach od kraju do kraju. Od lotniska do lotniska.] W nocy snila mi sie wojna, zolniez…
[Dostaje telefoniczna informacje, ze wkrotce wyjezdzam do Berlina z grupa mlodziezy zakochanej w futbolu. Dodano, ze nie sa to kibice, wymagaje jedynie opieki. Po cichu- ze nie sprawia zadnych problemow. Coz, zgadzam sie, coz mi zostalo- takie zycie na walizkach od kraju do kraju. Od lotniska do lotniska.] W nocy snila mi sie wojna, zolniez…
