Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

Autor: admin

Posted on 16 lipca 2004 by admin

[na marginesie ksiazki 'Pedagogika waldorfska w praktyce’- olbrzymie znaczenie w pracy z ludzmi uposledzonymi umyslowo ma dobroc- a dobroc wcale nie znaczy akceptacja czy bezwzgledy nawet nieszczery usmiech- dobroc to droga wychowania w madrosci]trzy godziny spedzilem nad ksiazka Michaela Luxforda 'Children with special needs’, ktora pozyczylem sobie na wlasne ryzyko z biblioteki collegu st martin….

Continue reading
Posted on 16 lipca 2004 by admin

[na marginesie ksiazki 'Pedagogika waldorfska w praktyce’- olbrzymie znaczenie w pracy z ludzmi uposledzonymi umyslowo ma dobroc- a dobroc wcale nie znaczy akceptacja czy bezwzgledy nawet nieszczery usmiech- dobroc to droga wychowania w madrosci] trzy godziny spedzilem nad ksiazka Michaela Luxforda 'Children with special needs’, ktora pozyczylem sobie na wlasne ryzyko z biblioteki collegu st…

Continue reading
Posted on 15 lipca 2004 by admin

[przemilczalem kilka miesiecy jak mysz pod miotla zasiedzialem sie w leku niewyrazalnosci przetoczylem historie jak pory roku zrywajac boki od bolu i szalu]otaczam sie przedmiotami nieswiadomie chowajac sie od ludzi a potem wyje do ksiezyca ani pan twardowski ani panikoncze dawno rozpoczety tekst 'liturgia wedrujaca, zaczynam dawno nierozpoczety tekst 'swiadectwo jako kerygmat’ w poczekalni 'stainer…

Continue reading
Posted on 14 lipca 2004 by admin

.wytarl nos rekawem i chuchnal w dlon. za dwa zlote kupil grochowa i kilka pasztetow drobiowych z burakami. na kolacje kisiel. poczerwienial ze zlosci. potem byl sen o restauracji za rogiem. .lubil plawic sie w luksusach. trzydaniowe obiady, desery w restauracjach, wino do sera. sie smial. kupil matce prezent za osiemset zlotych a szescset dal…

Continue reading

christina. skradzione szczescie.

Posted on 9 lipca 2004 by admin

.taki sobie obrazek z sofy: christina gladzi ksiazke o jezusku mamrocze cos pod nosem do siebie smieje sie jak glupia do obrazka energicznie wymachuje glowa w powietrzu postekuje rytmicznie oddechem krzyczy na prawo i lewo bije sie w piersi jak matka boska. .christina ma specyficzny zespól downa. zmieszany z cechami autystycznymi na tyle na ile…

Continue reading

wszystkie malzenstwa Jamesa M.

Posted on 2 lipca 2004 by admin

z raportu:/ma 24 lata, sporadyczne napady padaczki, moczy sie w nocy, potrzebuje osobistej opieki, pali sporadycznie osobiscie zrobionego papierosa z papieru, powtarza sentencje w dosc cyklicznych interwalach, posiada tendencje do naglej utraty wagi, ma zaburzenia rownowagi i koncentracji, nie czyta, nie pisze, ubogi jezyk, bawi sie penisem, lubi spacerowac nago po korytarzu, czesto ucieka od…

Continue reading
Posted on 1 lipca 2004 by admin

.patrzylem jak sally rzezbi ksztalt polmiska, z jaka gracja przyglada sie uchu, jak postekuje lamiac ksztalt na pol, patrzylem jak glina zmienia konsystencje jak tetni cieplem i jak dymi sie od pieca. .czasem mam wrazenie ze dostalem mandat za zycie. .patrzylem jak Isabel karmi konie swiezym sianem jak glaszcze leb zrebiecia jak usmiecha sie usta…

Continue reading

sally. arytmetyka kredki.

Posted on 25 kwietnia 2004 by admin

Ktoregos dnia z gliny ulepi siebie. Postac bedzie miala oczy, uszy, tulow, klatke piersiowa, nogi, a nawet usta. Ustami wypowie to co dotychczas niewypowiedzialne. Uszami uslyszy to co co nieslyszalne, nogami zawedruje do swiata, ktory nie istnial. Tulow pochyli nad grobem przeszlosci. To bedzie cud odnowy. To bedzie nowa Sally. .To jest kredka. Kredka jest…

Continue reading
Posted on 16 kwietnia 2004 by admin

Paradoks codziennosci. Siadasz za biurkiem znuzony, przegladasz setki niepotrzebnych papierow, robisz notatki niewiadomopoco, obgryzasz paznokcie, tarmosisz slowa za uszy, slysza juz wiecej niz myslisz. Mam na mysli wszystkie wiersze, opowiadania, miniatury, szkice, zdaje sobie sprawe ze nie zaistnialyby, gdyby nie snop swiatla, ktory przeniknal do serca jak krew. Caly dzien przy obrobce szkla- wycinanie, polerowanie,…

Continue reading
Posted on 6 kwietnia 2004 by admin

.masz, czlowieku, nogi po kolana, w górach, ramiona rozlozyste skrzydla, pióra szare, a w oczach kamyki z wodospadów, sosny w dloniach i laki we wlosach. .masz, czlowieku, los na glowie i karku przestarzale kleski przedwczesne sukcesy wypalone radosci rozzazone smutki do granicy nawet albo ponad. .masz, czlowieku, nienapisany zyciorys kropka w kropke nietkniety pauza w…

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 16
  • 17
  • 18
  • 19
  • 20
  • 21
  • 22
  • …
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
sierpień 2026
P W Ś C P S N
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme