Pierwsi turyści budza się w schronisku kolo piatej. Wtedy ponoc najczystsza woda w goracych źródłach, najświeższe powietrze. Chwile pozniej budza się praczki i kucharki. Pierwsi wypełniają miski mydlinami, drudzy plynem do mycia naczyn. Turystow jak na lekarstwo, spia jeszcze smacznie po wczorajszej wodce. Po sniadaniu wolnym krokiem idziemy w strone pobliskiego wodospadu. Zboczem, mijając stada…
