Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

I. pożegnanie z B.

Posted on 30 sierpnia 2002 by admin

„Zamknęła wszystkie szczeliny rozgrzanej skóry. Od dziś będzie miała nową barwę, nowy smak. Skomplikowane struktury męskiego zapachu rozsypią się w pył, a dotyk umości się w nieznanym jej jeszcze miejscu. Włosom nocami podaruje inne tło, a oczy… Wyrzuci oczy” Przeszłość rwie na strzępy teraźniejszość. Kiedyś znika pod naporem nowych światów, złudzeń, ludzi. Elastyczna powłoka Nieba….

Continue reading

Pacynka

Posted on 2 sierpnia 2002 by admin

Opisz mnie, opisz!…- prosiła błagalnym tonem. Zachciało jej się miejsca w notatniku, zachciało jej się uwięzienia w jasno wytyczonych ścianach kartki. Zachciało jej się bohaterstwa na skalę jednoosobową. Zachciało jej się rozgłosu bez echa. Bo lubi, jak się ktoś interesuje jej osobą. Bo lubi, jak ktoś myśli o niej jak o bohaterce. Bo lubi ,…

Continue reading

Dzień w którym runął most

Posted on 2 sierpnia 2002 by admin

Powoli próbowałes się podmieść. Własną śliną chciałeś zatamować uchodzącą ze złamanego łokcia krew. Bolała Cię głowa. Czułeś ból pomiędzy dwiema półkulami. Przerażające odłamki myśli uwierały Ci w pamięć. Nie domyśliłeś się, że urwisko jest takie wysokie. Nie przewidziałeś bólu. Nie pomyślałeś, że to urwisko może być takie niskie. Za niskie, by umrzeć. Wstałeś. Krew łączyła…

Continue reading

Telefon

Posted on 30 czerwca 2002 by admin

Znowu dzwoni. A niech to, czy oni nie dadzą mi nigdy spokoju?! Niezapłacone rachunki, sprawy wymagające szybkich reakcji…Może to znowu ten przykry Pan, który pragnie Cię obezwładnić słowem ostrym jak nóż…A może to Matka,Babcia umarła, a może siostra?…Dzwoni telefon. Odebrać? Nie odebrać? Przeczekać? Dać sobie spokój? Ukryć się w róg poduszki, zamknąć uszy, próbować nie…

Continue reading

Strach, lęk, fobia

Posted on 30 czerwca 2002 by admin

Oto strach. Babcia zawsze straszyła Cyganem, nauczycielka w szkole negatywną oceną, katechetka piekłem, burza piorunami, pająk wyglądem…Oto lęk. Lęk przed ludźmi, którzy mogą zrobić Ci w każdej chwili, lęk przd nieznaną przyszłością, lęk przed uczuciami, lęk przed nieakceptacją, lęk przed samotnością.Oto fobia. Strach, który paraliżuje, lęk, który uśmierca. Wszyscy ludzie pragną zrobić Ci krzywdę, cała…

Continue reading

Diariusz trzydniowy

Posted on 29 czerwca 2002 by admin

27.06Oczy otwierają mi się szeroko, coraz szerzej, gdy widzę mężczyznę, który podniesionym głosem rozmawia ze słupem ogłoszeniowym. Zwykła rozmowa przeradza się w sprzeczkę, a sprzeczka przeradza się w niczego sobie kłótnię. Mężczyzna ma około czterdziestu lat, ubrany jest w garnitur marki nieznanej. Nikt by się nie spodziawał, że szajba mu odbiła. Gruby, sprawiający wrażenie niechlujnego,…

Continue reading

Zdarzyło się w Lutzersommer

Posted on 28 czerwca 2002 by admin

Nie przeszkadza Ci to, że mam spocone dłonie? To przecież nie jest przyjemne… Wiesz, to nie będzie takie proste… Poukładałam sobie wszystko, było dobrze, a teraz znowu muszę sobie z tym wszystkim dawać radę… Ja nie potrafię dawać kosza… Ty mnie nie słuchasz… Jak Ty to sobie wyobrażasz? Nie wiem. Musimy się zdynsansować od tego…

Continue reading

Poeta

Posted on 27 czerwca 2002 by admin

Dziś poeta Ł. czyta swoje wiersze. Pokasłuje trochę, przeprasza, czyta i dalej pokasłuje. Oddycha ciężko- sprawia wrażenie gruźlika. Broda dodaje mu animuszu. Tajemnicy i wrażliwości. Okulary dodają mu inteligencji.Jego wiersze to w większości wynik obcowania z ludźmi, przedmiotami, a nawet myślami. Każdy wiersz prawie ma adnotację- „dla”. A więc dla Joli W. w pociągu do…

Continue reading

Do Stachury, na Wólkę

Posted on 26 czerwca 2002 by admin

Podniebne spotkanie z K. Wspólnie wyruszamy na Wólkę Węglową, na grób Stachury. K. swego czasu zajmował się opracowywaniem bibliografii twórczości Steda, teraz zajmuje się głównie przesiadywaniem w warszawskiej Norze i delektowaniem się piwem. Kupujemy kilka zniczy, mamy nadzieję odwiedzić też Himilsbacha. Ostatni raz byłem na grobie Steda dwa lata temu. K. codziennie tu przychodzi. Pielgrzymka…

Continue reading

Bajka tylko dla dorosłych

Posted on 25 czerwca 2002 by admin

Stałaś nieruchomo. Przygryzałaś wargi. Płakałaś. Wzrokiem zlizywałaś taflę szyby. Świt przerażał cię, wypełniał lękiem. Drżałaś. Naga wypatrywałaś Przyczyny. Odnajdywałaś tylko skutki. To miała być wyjątkowa noc. Była na swój sposób wyjątkowa. Miała smak tranu. Pierwsza w twoim życiu szklanka tranu. Miałaś na sobie niebieską sukienkę w drobne groszki. Wiedziałaś, że uwielbiam cię w tej sukience….

Continue reading
  • Previous
  • 1
  • …
  • 24
  • 25
  • 26
  • 27
  • 28
  • 29
  • 30
  • 31
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme