Od kilkunastu dni godzinami przesiaduję w bibliotece, ona patrzy na mnie wykrzykując z siebie znaki zapytania, ale nie odważy się zapytać. Codziennie robi mi miejsce przy regale z romansami, żeby mi się dobrze płynęło w sieci, ale boi się usłyszeć odpowiedź. Czy to nie dziwne, że pojawiłem się tu znienacka, trochę przypadkowo i bez zapowiedzi?…
