Drobinki szczęścia tak niewielkie, że niewidoczne. Potrzeba olbrzymiego skupienia, by je dostrzec, pod powierzchnią kamiennych nieszczęść. Drobinki szczęścia tak kruche, że nietrwałe. Potrzeba wielkiej delikatności, by nie zniszczyć ich w uścisku dłoni. Potrzebujemy silnego bólu, by doświadczyć łagodności szczęścia. Piszę z narożnika mapy, tak jak kiedyś to robił Maliszewski, albo setki innych pisarzy osadzonych poza…
