D.R. mowi- nie moge pisac, ze wczoraj strasznie smierdzialy mi stopy, bo to zdyskredytuje mnie w oczach czytelnikow, strace autorytet moralny i przestana mnie kochac te panny, ktore kochaly, a jak by przez jakis przypadek przeczytal o tym jakis wydawca, to mam u niego przesrane. Swego czasu zadzwonil do mnie J.A. z Nowego Jorku i…
Miesiąc: maj 2003
A wiec, lalunia do roboty, dopisz sobie jeszcze pare imion, wyzlob sobie jeszce pare miejsc w stopach, rozpal sie do granicy slow. Bo tak mi sie niespodziewanie zrobilo, tak panoramicznie, gdy zamiast grac, zamilklas, zamiast wodzic palcem po literach, chwycilas je w dlonie. Hania, Sonia, czy Bog wie jeszcze kto to zaledwie pare swiatow, ktore…
Gdy R. rozmawia przez telefon ma rozpiety rozporek. Nie szuka metafor w sluchawce. Taka poezje to moze sobie kupic w ksiegarni albo poczytac w bibliotece. Gdy R. rozmawia przez telefon nerwowo zaciska dlon na rozgrzanym penisie. Wycisnie z siebie kilka mililitrow spermy za ktore zaplaci kilkanascie funtow. Gdy L. rozmawia przez telefon, placze. Szuka poreczy…
Fotografia. Ze wszystkich – jedna dwa na trzy. Slowo nie ma roli. Chwyt jednakowy. Flesz. Kartka papieru A5. Zadziorne litery w tancu. Kierunek nieznany. Ja wiem- nie rozumiesz. Oni. Coraz ich wiecej i coraz mniej Ciebie. Budujesz. Chwiejesz sie. Chowasz glowe. W sen. Organki milcza.Kartka papieru A4. Zapoetyzowanie chwili. Zachwilowanie rany. Kawalki laki i piorko….
