Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu
Posted on 10 maja 2003 by admin

A wiec, lalunia do roboty, dopisz sobie jeszcze pare imion, wyzlob sobie jeszce pare miejsc w stopach, rozpal sie do granicy slow. Bo tak mi sie niespodziewanie zrobilo, tak panoramicznie, gdy zamiast grac, zamilklas, zamiast wodzic palcem po literach, chwycilas je w dlonie.

Hania, Sonia, czy Bog wie jeszcze kto to zaledwie pare swiatow, ktore sobie pezsprzecznie zagarnelas na wypas, ktore ukradlas moze komus, a moze nie.

Snilas mi sie dzis w nocy z M.Z., plotlas wianki z mleczy, podarowalas mi jeden, ale byl za maly. Wiec wrzucilas go do rzeki, a on sobie tak odplynal, swobodnie gdzies.

I gdy tak walesasz sie i czasem najdzie Cie ochota przygarnac mnie w swoich myslach–

Ja nie wiem co z ciebie za wariat.

Mam ochote na lody truskawkowe.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme