Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

Miesiąc: maj 2002

Dziennik

Posted on 31 maja 2002 by admin

Piszesz. Powodów jest wiele- chcesz wyrzucić z siebie burzę, próbujesz podzielić się myślami z innymi, pragniesz pomóc tym, którym trudno w samotności. Albo masz ochotę zabłysnąć- elokwencją, wiedzą, wrażliwością, inteligencją. Albo się pochwalić- wierszem, prozą, jakimś twórczym przebłyskiem.Niejednokrotnie Twoje pisanie przeradza się w uzależnienie. Czujesz się źle, gdy choć jeden dzień pozostanie „białą plamą”.Na jednej…

Continue reading

Ciało

Posted on 30 maja 2002 by admin

A więc ciało astralne, ciało człowiecze, ciało stałe, ciało pedagogiczne, ciało wiekuiste, Boże ciało, ciało obce… Mnogość klasyfikacji i stratyfikacji. W zdrowym ciele zdrowy duch! 1. Platon przyjmował teorię głoszącą, że ciało jest więzieniem dla duszy. Dusza zostaje osadzona w ciele za karę- za grzechy, które musi odpokutować w zamkniętej przestrzeni homo ludens. (…)2. Jim…

Continue reading

Milczenie

Posted on 29 maja 2002 by admin

Wczoraj zdecydowaliśmy, że przerwiemy tę zabawę. Przepłuczemy nasze gardła nowymi słowami, które przestaną tkwić w nich bez celu. Bez sensu. Sens nie tkwi w słowach, których nie wypowiedzieliśmy. Raczej w myślach. Gra w milczenie. Spontaniczna. Usłużna. Pierwszy dzień najprostszy. Potrzebujemy tego czasu. Choćby po to, bu odpocząć- od siebie, od kłamstwa, które momochodem wypowiadamy, od…

Continue reading

Madzia z doliny Muminków

Posted on 28 maja 2002 by admin

Bo-o-gda-nnnn! Madzia wyrywa się matce, biegnie, biegnie- na skróty- Booo-gdaaa-nnn! Na próżno kurczę się w sobie, udaję, że mnie nie ma. Madzia wiesza mi się na szyi, bierze za rękę. „Teraz będziemy się bawić”- prosi. A ja, skurczony do granic możliwości, nie potrafię odpowiedzieć inaczej: „Tak, Madziu, będziemy się bawić.”Przeskakujemy z łóżka na łóżko. Madzia…

Continue reading

Ja-codzienny

Posted on 27 maja 2002 by admin

Automatyzm codzienności. Pierwszy ruch powiekami. Pierwsza myśl na dzień dobry. Pierwszy ruch ręką. Pierwszy ruch nogą (pamiętaj, prawą!). Pierwszy widok obolałej twarzy w lustrze. Pierwsza kropla wody na policzkach. Pierwsze śniadanie. Pierwsza godzina pracy-nauki. Pierwsza przerwa na papierosa albo na pierwszy łyk soku. Pierwsza kawa, by nie paść ze zmęczenia, popołudniowa. Pierwszy list, nie pierwszej…

Continue reading

Matka

Posted on 26 maja 2002 by admin

Matka traci włosy. Matka traci zęby. Matka traci wzrok. Matka szlocha często po nocach. Nie śpi. Czuwa. Boi się śnić. Matka gubi się w snach. Ma piękne imię- Daria. Ma w sobie burzę. Burzę uczuć. Czasem bije piorunami. Wtedy milczę. Urodziła się, jak sama mówi, pod złą gwiazdą. Jedynaczka. Skazana właściwie tylko na siebie. Zrezygnowała…

Continue reading

Halina, wiersze i Diana

Posted on 25 maja 2002 by admin

W sobotnio-niedzielnym wydaniu „Gazety Wyborczej” nowa dyskusja prowadzona przez Teresę Torańską, autorkę książek „My” i „Oni”- „sąd nad zawodówką”.Tradycyjnie w dyskusji uczestniczy Halina Bortnowska, filozof, publicysta. Tradycyjnie też mało mówi, więcej słucha. Wyciąga wnioski. Tak było zawsze. Halinę poznałem rok temu podczas organizowanych przez nią Warsztatów Praw Człowieka Uniwersytetu Warszawskiego. Niska kobieta w okularach, siwa…

Continue reading

Janina

Posted on 25 maja 2002 by admin

Dworzec Kolejowy w Ełku. Peron drugi. Przy nim podstawiany właśnie pociąg pośpieszny do Wrocławia. Na peronie niska brunetka. Janina. Na ramieniu torba. W ręku reklamówka. Musiała zabrać ze sobą kilka książek- żeby się w pociągu nie nudzić, ubranie na zmianę-w końcu wyjeżdża na parę dni. Toczyła wielki bój z Matką i Ojcem, aby ją puścli…

Continue reading

Postrzępiony los

Posted on 24 maja 2002 by admin

Obrazek z Torunia. Ulica Szeroka. Mijają się mężczyźni i kobiety. Jedni mają rozpromienione twarze, inni wprost przeciwnie- wyglądają co najmniej pogrzebowo. Ulicą Szeroką idzie kobieta. Postrzępione ubranie, grymas na ustach, wilgotne włosy. Na nogach trampki. Z trampek wystające palce. Z palców wystające paznokcie. Długie i mocne, otoczone grudkami ziemi. Nad kobietą rój muszek. W mieście…

Continue reading

Obecność obowiązkowa

Posted on 24 maja 2002 by admin

To był wielki szok dla wielu ludzi. Rozdziawiali gęby, szukali odpowiedzi, głowili się „dlaczego”. W „Dzienniku Telewizyjnym” spikerka powiedziała do milionów widzów: „Ta śmierć dotknęła nas niespodziewanie”. Umarł Poeta. Umarł na własne żądanie. Na własne życzenie. Bez pożegnania. W samotności.W jego zapiskach odnaleziono potem zdania:”Tak naprawdę czułem się osamotniony. Ludzie przychodzili-odchodzili, zostawiając za sobą krzywe…

Continue reading
  • 1
  • 2
  • Next

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
maj 2002
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  
« lut   cze »

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme