Bo-o-gda-nnnn! Madzia wyrywa się matce, biegnie, biegnie- na skróty- Booo-gdaaa-nnn! Na próżno kurczę się w sobie, udaję, że mnie nie ma. Madzia wiesza mi się na szyi, bierze za rękę. „Teraz będziemy się bawić”- prosi. A ja, skurczony do granic możliwości, nie potrafię odpowiedzieć inaczej: „Tak, Madziu, będziemy się bawić.”Przeskakujemy z łóżka na łóżko. Madzia…
