gdy widzę śnieg, cieszę się jak dziecko. wyciągam język i łapię białe płatki w locie. spijam z nich krople, a resztę wydycham. lubię przyglądać się obłokom pary; zmazuję resztki ciepła wilgocią rąk. potem tarzam się w zaspach- nauczyłem się tego od psów pasterskich w szwajcarskich alpach; nacieram twarz garścią białego puchu, hartuję się na zimę….
