życie pisze historię, historia pisze książki. najpierw musiałem ją dokładnie obwąchać , poczuć zapach drukarskiej farby, wzrokiem ogarnąć każdą literę, słowo, zdanie, wiersz, akapit i rozdział. czasami trwało to miesiącami; siedziałem jak zaklęty pod kocem i połykałem treść, mlaskałem językiem gdy mi nie smakowało, potem wracałem do słowa, próbowałem ponownie go strawić i wypluć niejadliwe…
