Gdybym mogl glaskalbym Twoje wlosy pod wiatr. Gladzil policzki miekko zanurzajac oddech. Ploszyl spojrzenia szeroko rozszerzonych zrenic. Plotl koszyk z dloni dla kwiatow i serca. Sluchal cierpliwie krokow z kazdej strony glosu. Szeptal radosne slowka muskajac zadziornie opuszki zdan. Czekal skrzypienia drzwi gdy Cie nie ma. Gdybym mogl zapoetyzowalbym chwile na przekor czasu. Objal ramieniem…
Dzień: 2003-08-18
[Ciesze sie kazdym listem jak dziecko. Samotnosc kasa jak zmija. Place cene za nieswoje grzechy.] W Bibliotece Miejskiej w Manchesterze. Potem w sklepie z przeroznymi towarami z Afryki, Azji i Ameryki Poludniowej kupuje kartke dla X. Obiad w barze pakistanskim przy Old Bury Road. List od K. na dobranoc i od J. na dzien dobry….
[Ciesze sie kazdym listem jak dziecko. Samotnosc kasa jak zmija. Place cene za nieswoje grzechy.] W Bibliotece Miejskiej w Manchesterze. Potem w sklepie z przeroznymi towarami z Afryki, Azji i Ameryki Poludniowej kupuje kartke dla X. Obiad w barze pakistanskim przy Old Bury Road. List od K. na dobranoc i od J. na dzien dobry….
