pisze się miniony dzień po pólnocy. kawa wódka wyznanie w kącie na pięcie. kroków kroczna melodia wśród jezior, bagien i traw. przegryzam dzień kawałkiem jabłka ewy. słońce uwięzione w porywach zimowego wiatru. majaczy mi się czas, a wszyscy święci zachwyceni modlitwą dzielą się na pół. jeszcze wszystko przede mną.
Miesiąc: marzec 2009
[6/03/09]
zimno. węwnątrz, na zewnątrz, tak. przywołuję aniołów i wszystkich świętych. e. ma gębę po uszy, mlaska językiem na wszystkie strony świata. jej ostry, męski głos, skrzypi od słów. mroźny potok zalewa wszystkim usta. j. płacze oczami, przegryza nieufność kawałkiem tostu. na zewnątrz słońce huśta się na drzewach. a. pyta czy ufam ludziom, a ja pytam…
[5/03/09]
a więc słowo sie rzekło. realne. słyszalne. czytalne. po latach upierzonych wędrówek w myśleniu, czas na wędrówki w zamyśleniu. na ile bóg pozwoli, głód nada sens, a wiara siłę. stworzyć nowy początek. nowy porządek świata. nową energię, co wypełni po brzegi światłem, zmobilizuje do ruchu, doda skrzydeł do lotu na własny rachunek sumienia. jak kiedyś,…
