Jestem świadkiem codzienności. Mijam ludzi na ulicy, podglądam sąsiadów, podsłuchuję dialogów kobiet w sklepie, obserwuję pracujących mężczyzn w ogrodzie, bawiące się dzieci na podwórkach, przedrzeźniam agresywne psy, głaskam koty przybłędy. Życie toczy się mimochodem, powoli. Coraz częściej dostrzegam w tym jakiś nieokiełznany cud, banalne czynności i rutyna są w stanie przewrócić świat do góry nogami….
