Pobudka o piatej nad ranem. Cieply prysznic nie rozjasnia umyslu. Szybkie sniadanie okienne- kilka opakowan jogurtu, banan, troche szynki na chlebie tostowym. Rowerem z Crussow do Schwedt. Prawie dwadziescia trzy kilometry. Droga latwa, wzdluz dolnej odry, przez rezerwat. Ciezka czasem dysze pod gore wlokac cialo. W Schwedt nikt nie wie gdzie jest kosciol protestancki. Religia…
