***
zawsze na tak
moje dłonie twoje dłonie
ręce
moje usta twoje usta
twarz
zawsze na nie
serce
Kiedy
kiedy znikną samotni
z barów parków ulic
prostytutki nie będą już szukać
łatwego zarobku
martwi powstaną z grobów
żywi się nie przestraszą
kiedy nikt już nie nazwie cię
osłem
kiedy nauczymy się przechodzić
przez mury
zamiast je niszczyć
kiedy znikną szpitale
dla umysłowo niedorozwiniętych
a umysłowo rozwinięci
zaczną rozumieć miłość
wtedy
wszyscy poeci
stracą pracę
***
w moim domu
zabrakło serca
między jedna a drugą
cegłą
Maski
tu wszystko
nie moje
nie moje myśli
niedokończone
brudne
nie moja
twarz
naszkicowana w pośpiechu
niezdarnie
nie moje
słowa
na wpół utkwione
w ustach
twarde
nie moje
serce
chore
na nie moją
miłość
jedynie moje
maski
***
mamy sobie tyle
do powiedzenia
tyle co nic
.dotknij.
dotknij-
slady kamienia wyryte
w marmurze
skostniale dlonie szukaja
szczelin snu
dotknij-
niebo gasnie
.staje sie.
staje sie
Czlowiek
z ciala
w proch
z prochu
w pyl
z pylu
Bog
***
K.-
Żdążyć przed panem Bogiem
na śniadanie z Aniołem
ukołysać przestrzenie
cienie zamknąć w kwadraturze ręki
Znaleźć Niebo na Ziemi
a Ziemi fragmenty tchnąć do Nieba
jako wyraz największej podzięki…
Spojrzeć w oczy na przek๓r
niejednemu poecie,
jakąś iskrę mu w duszy rozniecić.
Niechaj płonie, gdy może,
oby w jasnym kolorze
wiersze sypał z rękawa-
piosenki…
M๓wisz nie, a obłoki Ci spadają na głowę
szumiąc w uszach tak trzeba i basta!
Zn๓w wygrałaś, a cisza miarowa przegrała
między słowem a słowem
wielki mur dziś wyrasta-
Miłość ślepa
nadzieja
kolczasta.
M๓wię tak, a obłoki mi spadają na głowę,
szumiąc w uszach tak trzeba i basta!
Zn๓w przegrałem, a cisza miarowa wygrała
między słowem a słowem
wielki mur dziś wyrasta-
Miłość ślepa
nadzieja
kolczasta.
.wspomnienie.
Byłem. Byłaś. Byliśmy zaskoczeni milczeniem, echem pustki zabielanej mgłą…
Trwałem. Trwałaś. Trwaliśmy otoczeni jej cieniem, wp๓ł przytomni.
To był dzień , w kt๓rym runął nasz dom.
Śmiałem się i się śmiałaś Ty,
co ciągle na przek๓r światu, ludziom i czasom się pniesz…
Walczyliśmy ze smutkiem przypinając uśmiechy.
Słońce palcem kiwnęło na deszcz.
Ukrywałem i Ty ukrywałaś gałązki
wspomnień ciepłych i wspomnień tak zimnych jak l๓d.
Nasze życie nie było jednak wcale za grząskie.
Jednym zdaniem- opłacał się trud.
To, co było milczeniem, niech milczeniem zostanie,
to co było cierpieniem niech cierpieniem też będzie po gr๓b.
Miłość wiele ma imion. To jest bzdurne gadanie.
Miłość najdoskonalsza- Bog.
