A wiec, lalunia do roboty, dopisz sobie jeszcze pare imion, wyzlob sobie jeszce pare miejsc w stopach, rozpal sie do granicy slow. Bo tak mi sie niespodziewanie zrobilo, tak panoramicznie, gdy zamiast grac, zamilklas, zamiast wodzic palcem po literach, chwycilas je w dlonie.
Hania, Sonia, czy Bog wie jeszcze kto to zaledwie pare swiatow, ktore sobie pezsprzecznie zagarnelas na wypas, ktore ukradlas moze komus, a moze nie.
Snilas mi sie dzis w nocy z M.Z., plotlas wianki z mleczy, podarowalas mi jeden, ale byl za maly. Wiec wrzucilas go do rzeki, a on sobie tak odplynal, swobodnie gdzies.
I gdy tak walesasz sie i czasem najdzie Cie ochota przygarnac mnie w swoich myslach–
Ja nie wiem co z ciebie za wariat.
Mam ochote na lody truskawkowe.
