Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu
Posted on 23 kwietnia 2003 by admin

Bohdan!Bohdan!Slysze ciagle malujace sie w przestrzeni wokol mnie wolanie. Takie niewymuszone, nieporadne, niepoprawne w brzmieniu. Kraza obrazy, ktore pozostana wyryte w pamieci ponad zapomnienie. Kolejne dusze odlecialy w swiat oswojone do zycia Gdzie Indziej.

Jestes smutny? Xema ogarnia mnie przenikliwym spojrzeniem. Jestes smutny. Odpowiada sobie bez oczekiwania na odpowiedz.

Pili potrafi powiedziec jedynie do zobaczenia. Nie probuje sie zegnac. Spotkamy sie przeciez. Nie mamy innego wyjscia.

Tego dnia w autobusie z Longsite do Piccadilly Garden muzulmanskie kobiety rozmawialy o klopotach gastrycznych.

Nie wiedziec czemu rozplakalem sie na srodku ulicy. Nie wiedziec czemu przypadkowy przechodzien podal mi chusteczke.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme