Bohdan!Bohdan!Slysze ciagle malujace sie w przestrzeni wokol mnie wolanie. Takie niewymuszone, nieporadne, niepoprawne w brzmieniu. Kraza obrazy, ktore pozostana wyryte w pamieci ponad zapomnienie. Kolejne dusze odlecialy w swiat oswojone do zycia Gdzie Indziej.
Jestes smutny? Xema ogarnia mnie przenikliwym spojrzeniem. Jestes smutny. Odpowiada sobie bez oczekiwania na odpowiedz.
Pili potrafi powiedziec jedynie do zobaczenia. Nie probuje sie zegnac. Spotkamy sie przeciez. Nie mamy innego wyjscia.
Tego dnia w autobusie z Longsite do Piccadilly Garden muzulmanskie kobiety rozmawialy o klopotach gastrycznych.
Nie wiedziec czemu rozplakalem sie na srodku ulicy. Nie wiedziec czemu przypadkowy przechodzien podal mi chusteczke.
