Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

13/09/10

Posted on 13 września 2010 by admin

Wysoko w gorach, burza. Nizej, w dolinie, rzesisty deszcz. Szosta trzydziesci rano. Nabieram oddechu. Wiatru w pluca. Krajobraz we mgle wydaje sie bardziej odlegly niz jest w rzeczywistosci. Cisza. Nieabsolutna, bo miedzy kroplami deszczu, kaszlem porannych przechodniow, rykiem krow i poszczekiwaniem psow.

Sniadanie w lokalnej restauracji. Obserwacja zycia za oknem miedzy jednym a drugim kesem. Jednym a drugim siorbnieciem tybetanskiej herbaty. Jeszcze nigdy normalnsc nie byla tak interesujaca, a rzeczywistosc tak ostra. Budyjscy mnisi wedruja do klasztoru na poranne modlitwy. Smiesznie wygladaja w czerwonych szatach i ostrzyzonych glowach wymachujac telefonami komorkowymi, przekaszajac poranek parantha. Tradycja gryzie sie ze wspolczesnoscia. Przynajmniej ta widziana przez szybe, nieoswojona, dzika.

Potem kolejny spacer tymi samymi uliczkami, w przerwie miedzy jedna a druga ulewa.

Kazdego dnia odslania sie jakas nowa, nieodkryta jeszcze przestrzen.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme