Budzisz sie z potwornym bolem glowy. Zaparzasz poranna kawe. W pospiechu lykasz witaminy. Na sniadanie jest zbyt pozno.
Jedziesz do centrum sprawdzic poczte elektroniczna. Odwiedzisz przy okazji jakis second hand, kupisz sobie koszule w krate. A pozniej najdzie Cie ochota na cos slodkiego- wiec nie omieszkasz dokonac zakupu czekolady z orzechami. W autobusie przejrzysz bezplatna gazete, gdy skonczysz, wyrzucisz ja do kosza. Zapomnisz skopiowac kurs hiszpanskiego, na hybil trafil odwiedzisz sklep niedaleko Twoje przystanku autobusowego. Tam spotka Cie mila niespodzianka. Na polce miniaturowa katarynka i wspanialy utwor do Elizy.
W centrum handlowym kupisz sobie puszke pepsi. Nastepna godzine bedziesz sie nudzil ogladajac Simpsonow albo jakas potwornie nudna angielska komedie. W miedzyczasie Stefanie skokietuje Cie dwa razy. Odwiedzisz znajomych. Ugotujesz pozny obiad- jakies szybkie do sporzadzenia spaghetti. Wybierzesz sie do pubu, gdzie muzyka na zywo. Zobaczysz wokaliste, ktory niszczy wlasny mikrofon, a przy okazji rowniez perkusje kolegi. Wypijesz kilka piw. Po powrocie do domu Ktos zaproponuje Ci wspolne spanie . Polozysz sie obok dziewczyny, ktora znasz moze dwa tygodnie. Bedziesz myslal, myslal, az zasniesz. Obudzisz sie zmeczony. Nie wiadomo czemu.
Ale to bedzie juz kolejny dzien…
Wypijesz kawe i zaczniesz wszystko od poczatku…
