Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

26/10/10

Posted on 26 października 20106 października 2021 by admin
® Bogdan Miklusz

Herbatniki i goraca herbata na sniadanie. Z Sanchi wyruszamy lokalnym autobusem do Bopalu. Po godzinie jazdy docieramy do celu.

Bopal to miejsce o posmaku islamu. Wyczuwa sie to na kazdej ulicy, na kazdym kroku.Meczety wpisuja sie w krajobraz wyraznie, architektura islamska wyroznia miasto sposrod wielu innych w Indiach.

Niezmienny jest chaos na ulicach i wszechobecny brod, przemykajace wzdluz drogi szczury i spacerujace srodkiem jezdni krowy. Bopal przypomina pod kazdym wzgledem olbrzymia dwumilionowa wioske o wzbogaconej supermarketami, hotelami i korporacjami architekturze.

Thali na obiad. Szesc chapaties, dwie subji, dhal, troche cebuli,kawalek marchewki i pomidora. Agnieszka to uwielbia. Mi bardziej odpowiada cena niz smak.

Olbrzymie plecaki przykuwaja uwage wlasciwie kazdego przechodnia. Kazdy pyta co tam wieziemy, skad jestesmy, kazdy sluzy pomoca i rada.

Wieczor w Indiach zaczyna sie o osiemnastej. Wtedy gasnie slonce, ostre swiatla reflektorow zalewaja ulice. Nocny Bophal budzi sie do zycia.[/wpcol_1half_end]

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme