Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

[22/12/09]

Posted on 22 grudnia 2009 by admin

Nie golę się od tygodnia. Codziennie obserwuję jak milimetr po milimetrze na mojej twarzy utrwala się czas. Rozmazuję codzienność na koniuszkach włosów. Lustro pęka ze śmiechu.

Dlugi spacer wzdłuż własnej osi. Zbieram resztki topniejącego śniegu. Reanimuję porę roku. Jutro obudzę się rano i znów będzie jesień.

Odzyskuję wiatr w płucach. Przez kilka tygodni dyszałem resztkami sił. Wolność jest jednak piękna.

Obserwuję tłum ludzi sunących do lokalnego supermarketu. Spiesza się, wymachują smiesznie rękami, krzyczą, rozmazują się- w tle. Bezdomny zyczy mi wesolych swiat za niewielka oplata.

Góry pukają do drzwi. Codziennie budzę sie z myślą, źe to właśnie teraz, właśnie tu i stad w gory czas zacząć kolejną wędrówkę. taka podniebną i błękitną- jak kiedyś.

Wracam do pisania w cierpieniach obolałych słów. Osiemnaście lat temu szło mi tak lekko jak nigdy.

Wczoraj skończyłem lekturę notatek M.K. Zakatarzyłem się od podobieństwa myśli. Swiaty równoległe.

Trzecia kawa na dobry wieczór, gorący prysznic. Dziewczyna na moście Tomczaka, liryczne dobranoc.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme