Skip to content
Bogdan Miklusz
Menu
  • Home
  • BIO
  • Publikacje
  • Blog
  • Contact
Menu

22/09/10

Posted on 22 września 2010 by admin

Kolejny poranek w świątynnym hotelu. Kilku obcokrajowcow studiuje przewodniki, inni jeszcze spia, chrapia, przewracaja się na drugi bok. O osmej rano otwieraja bar z kawa i herbata, pol godziny pozniej stoisko z coca cola i fanta. Od siódmej rano wydawane jest sniadanie w centralnej jadalni dla około 60 tysiecy wyznawcow sykhizmu i przyjezdnych turystow i ciekawskich. Dzwieki bębnów przeplataja się z dźwiękiem metalowych naczyn mytych na biezaca przez setki wolontariuszy. Osma rano to najbardziej niebezpieczny czas na sniadanie- wtedy najwięcej pielgrzymow stoi w kolejce po jedzenie, największy chaos, scisk, czasem glos wyzwisk i przejawy braku kultury. Bez względu na wyznanie czy narodowość. Wszyscy chca być pierwsi, bojac się, ze posiłków z jakiegos powodu może nie starczyc. Wtedy nie ma miejsca na świętość. Nie ma świętości ‘na pusty zoladek’.
Po poludniu krotka wyprawa na dworzec kolejowy. Sama przez się. Dworce sa jak miniaturowe panstwa- tysiące mniej lub bardziej obcych ludzi przemierza droge na właściwy peron, do właściwego celu. Na dworcach mieszaja się jezyki, kultury, wyznania i doświadczenia. I to jest niesamowite.
Chowmain na kolacje w lokalnej spelunie. Niewielu klientow- matka z dzieckiem i starszy hindus, przepasany białym prześcieradłem. Na codzien nie ma tu europejczykow czy amerykanow. Ci wybieraja drogie restauracje, które przynajmniej z wygladu spełniają zasady higieny, a menu musi posiadac hamburgery i frytki. Wlascicielka speluny dziwi się wiec, ze zamawiamy u niej chow main ale i cieszy jednoczesnie, ze wybraliśmy wlasnie jej lokal .
Od czasu do czasu zamieniamy pare slow ze strażnikiem naszego wieloosobowego pokoju. Niesmialy sikh lubi sluchac opowiesci o naszych podrozach. Sam nigdy nie byl za granica. Chociaz dla niego wyjechanie z Punjabu do Delhi to rodzaj wyjazdu za granice. Poza granice wlasnego Domu. Moze kiedys jego dom sie powiekszy. Pekna granice i skurczy sie przestrzen.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

IN ENGLISH

  • 01/01/12
    1 stycznia 2012
    Boje sie Nowego Roku; to co zmienne i niepewne napawa mnie lekiem. Coraz czesciej lapie sie na tym, ze zyje w czasie przeszlym. Unikam planow na przyszlosc, narzekam na terazniejszosc. Przeszlosc to […]
kwiecień 2026
P W Ś C P S N
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  
« lis    

Zaloguj się
© 2026 Bogdan Miklusz | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme